BLOG O LITERATURZE KOBIET

Porządna powieść o zmianach klimatycznych i narastających napięciach w Stanach Zjednoczonych. „Lot motyla” Barbary Kingsolver.

Moja historia z Barbarą Kingsolver jest bardzo nierówna. Zaczęłam od „Demona Copperheada” i to była miłość totalna, moja powieść roku 2023 (polecam naprawdę wszystkim, bo to jest jednocześnie mądre i napisane tak, że chyba każdy wsiąknie). Potem sięgnęłam po „Odyseję” i nudziłam się na tyle, że ostatecznie ją rzuciłam.

„Lot motyla” mi się podobał. Nie jest to zachwyt na miarę „Demona…”, ale bardzo porządnie napisana, klasyczna powieść. Drobiazgowo (choć może czasem nieco zbyt drobiazgowo) zbudowana z poszczególnych scen, które pozwalają znakomicie wczuć się w całą historię.

Książka zachwyca tym jak łączy temat zmian klimatycznych z historią rozczarowanej swoim życiem na amerykańskiej prowincji młodej farmerki; matki, żony. Kobiety, która chce od tego wszystkiego uciec jak najdalej. Powstrzymuje ją niezwykłe zjawisko – niebywały zlot milionów motyli na jedno z pobliskich wzgórz Appalachów, należące do rodziny jej męża.

Barbara Kingsolver rozumie mieszkańców Appalachów i jest bardzo wiarygodna w snuciu narracji z ich punktu widzenia. Przy okazji pomaga zrozumieć istniejące również obecnie (narastające?) napięcie w Stanach Zjednoczonych. To jej ogromny atut. I chyba najpoważniejszy powód do sięgnięcia po tę lekturę.

To nie jest coś,  czego za wszelką cenę nie można przegapić (Demona, Demona nie warto!), ale myślę o niej ciepło.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej
Postów