Sarah Moss i szczeliny istnienia.

Sarah Moss jest dla mnie pisarką szczelin istnienia. Tych nic nieznaczących drobin naszej codzienności, które w całości składają się na sens naszej egzystencji (a które nikną w zgiełku świata). Niewiele się w jej prozie dzieje w sensie wydarzeń. I trzeba to unieść czytając (mam pełną świadomość, że nie każdy zechce to uczynić, nie każdy polubi). A jednocześnie jej pisanie jest darem szczegółu. Tonu, w jakim nastolatka
Czytaj Dalej

Czy dobra literatura to wyłącznie ta, na której łamiemy sobie zęby?

Mam nieodparte wrażenie, że czasem popadamy w ten schemat. Jeśli coś ma być uznane za dobrą literaturę, to musi albo poruszać tematy najcięższego kalibru (tak, tak, nad tym warto się pochylić, kiwamy wtedy głową z uznaniem; jakie to bolesne, niechybnie warte opisania) albo z kolei musi być napisane w sposób niezwykle trudny w odbiorze, hermetyczny, taki, który ma małą szansę dotrzeć do przeciętnej czytelniczki czy czytelnika. Figa z makiem! Kompletnie się nie zgadzam z tego typu poglądem. Co więcej postawiłabym tezę wręcz odwrotną. Najlepsza literatura to często ta, która potrafi znaleźć środki dotarcia do szerszej publiki. Nie mówię tu bynajmniej…
Czytaj Dalej

Martość, czyli o perfekcjonizmie.

Pierwszy, bardzo jeszcze intuicyjny i zupełnie nieprzepracowany pomysł na „Ja sama” wysłałam do wydawnictwa dwa i pół roku temu. Odnalazłam niedawno tego maila i byłam zadziwiona jak niewiele się w mojej powieści zmieniło. Ta historia po prostu zaistniała (łącznie z tytułem, który przyszedł już na tamtym etapie). Ja ją tylko odkrywałam.
Czytaj Dalej

Najlepsze książki, które przeczytałam w pierwszej połowie 2022 roku.

Ach te rankingi, ach te zestawienia! No pewnie, że są subiektywne jak diabli, no pewnie, że mówią wiele o wybierającej i wybierającym; no pewnie, że to nie matematyka, tu nie ma jednego właściwego rozwiązania. To nie szachy, o których pięknie napisała Olga Tokarczuk jako o grze czystej logiki: albo-albo. Planuj, wyprzedzaj myślenie przeciwnika. Wszystko załatwi intelekt. Czytanie nie ogranicza się do intelektu. W czytaniu intelekt idzie ramię w ramię z sercem i osobistym doświadczeniem. A czytelniczka czy czytelnik jest instrumentem, na którym piszący wygrywa swoje pisanie. U jednej ta nuta wybrzmi dobitniej. U innego – tamta. Pokazując Wam, co wybieram,…
Czytaj Dalej

Kameralne czytanie? Koniecznie.

Drogi pamiętniczku, dzisiejszy wpis chcę poświęcić wymyślonej przez www.instagram.com/hopeforbooks akcji, z którą jest mi tak bardzo po drodze, że nie mogę milczeć, ręce same rwą się do klawiatury, literki czekają w gotowości. Dominika, dziękuję za ten pomysł! I życzę Ci powodzenia w nagłaśnianiu tej akcji. A sama niniejszym przyłączam się do jej rozpowszechniania. Bo warto. O co chodzi? Tytuł wpisu (tożsamy z hasztagiem, który wymyśliła Dominika) wyjawia właściwie cały koncept: o kameralne czytanie. Tylko co to znaczy? Nic innego, jak o czytanie książek wydawanych przez małe wydawnictwa. Ale właściwie dlaczego akurat takie? Ano właśnie! Tu leży pies pogrzebany. Jako kompletna…
Czytaj Dalej

Po okładce ją poznacie?

Czuję się pewnie czytając. W tej dziedzinie najmocniej ufam właśnie samej sobie. Cenię autorytety, ale mam swoje zdanie. Łatwo mi podejmować decyzje co do odbioru i równie łatwo mi ich bronić. Mogę się pięknie z kimś nie zgadzać i dalej czuć się dobrze z własnym wyborem. Choćby nie wiem jakie osiągnięcia stały za moją adwersarką czy adwersarzem wiem swoje (choć jednocześnie nie jestem zapiekła, mam w sobie otwartość na mądrość innych). Zupełnie inaczej rzecz się ma, jeśli chodzi o wszelakie sztuki wizualne. Otóż wiem, co mi się ostatecznie podoba. Ale nie mam zielonego pojęcia jak dojść do celu. Nie umiem…
Czytaj Dalej
To już wszystko
nie ma więcej wpisów
IMG_1677
Aga Szynal Autorka "Ja sama".
Cześć! Dobrze Cię tu widzieć. Czytasz? Poczytaj ze mną literaturę kobiet. Zajrzyj na mojego Instagrama.
Chcesz wiedzieć
o mnie więcej?