Dolly Alderton „Good material”. Rozkminki w świecie znośnej lekkości bytu.

Lubię Dolly Alderton. Jest wnikliwa i zabawna. Bierze na warsztat codziennie, millennialskie życie w Londynie w wersji obyczajowej i robi to naprawdę dobrze. Inteligencja, humor, zmysł obserwatorki – checked! Zdziwiłam się zatem mocno, że czytanie jej trzeciej książki, „Good material” ciągnęło się niespodziewanie długo. Nudziła mnie nieco historia Andy’ego, porzuconego trzydziestopięciolatka, który rozpacza po zerwaniu, a przy okazji odkrywa jak to jest być singlem, gdy wszyscy jego przyjaciele założyli już rodziny i są w zupełnie innej fazie życia. Były pełne uroku fragmenty, pewne spostrzeżenia dały mi do myślenia – ale to nie było to. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie gdy…
Czytaj Dalej

„Fuga” Lauren Groff. Najwyższej jakości proza.

To niebywałe, że „Fuga” to debiutancki zbiór opowiadań Lauren Groff. Ostatni raz byłam podobnie zadziwiona w przypadku Toni Morrison i jej powieści „Najbardziej niebieskie oko”. Naprawdę tak można debiutować?! Nie mam wątpliwości, że Lauren Groff zajdzie  dalej niż na listę stu najbardziej wpływowych ludzi magazynu „Time”, na której znalazła się w tym roku.  Zdecydowanie – klasyczka do której będzie się wracać. Nie zapomnę historii reporterki wojennej uciekającej z okupowanego przez Niemców Paryża. Wreszcie mam (potrzebną mi) przeciwwagę dla obrazów Hemingwaya, które na tak długo zdominowały moją wyobraźnię w zakresie podobnych tematów. Oczywiście doceniam fakt, że Groff w centrum stawia kobiety.…
Czytaj Dalej

Językowy rytm, gracja i samo życie. Gorzka powieść „Juno” Anny Dziewit-Meller.

Pojechała Anna Dziewit-Meller z językiem tej powieści niemal jak lokomotywa Tuwima; jest w tym rytm, gracja i samo życie. Oraz solidnie podkręcona ironia. Żeby było jasne to nie jest ta polszczyzna od wyimaginowanych standardów piękna, tych z worka „kiedyś to było”. To polszczyzna goniącej za własnym ogonem klasy średniej, więc bywa, całkiem udatnie, wku**iona i niekiedy j**bie równo te nierówne rozgrywki ze światem (językowe purystki i puryści, od razu odpuście, to nie dla was). Dwie siostry, ich mężowie i umierający ojciec. Warszawa. Mazury. Każdemu jego dług. Ten wiodący temat długu, który każdy z nas w jakiś sposób zaciąga mocno mnie…
Czytaj Dalej

„Nawiedzony dom”, opowiadania wszystkie Virginii Woolf. Literackie powroty.

Można Virginię Woolf czytać całe życie. Można skończyć czytać jej książkę i od razu zacząć czytać ją od nowa. Jej literatura to kopalnia bez dna. Zawsze wyłowisz jakiś diament, którego, zdawałoby się, wcześniej tam nie było. Nie zawsze jednak można robić to bezkarnie, bo pod pozorną delikatnością jej prozy czai się drapieżna obserwatorka, co zębami i pazurami dokopuje się do najbardziej ukrytych odmętów psychiki. To potrafi zaboleć. Musiałam ten tom na jakiś czas odłożyć. Zresztą w ogóle musiałam czytać go kawałkami, w końcu to opowiadania wszystkie, czyli ogrom historii i znaczeń.  Nie do wchłonięcia na szybko. Ale jak warto! „I…
Czytaj Dalej

Mistrzyni autobiografii pełnej pasji życia. Maya Angelou „Śpiewaj, tańcuj i wesel się”.

Znacie poprzednie części tej autobiograficznej powieści Mayi Angelou? Idę o zakład, że nie trzeba Was namawiać do tej. Nie znacie? Możecie spokojnie zacząć czytać od trzeciej, każda z nich jest w gruncie rzeczy samodzielną historią choć oczywiście pojawiają się odwołania do tego, co działo się wcześniej. Czemu miałybyście, mielibyście czytać? Bo to pisarka, która jest tak bezpretensjonalnie szczera, że łapie za serce. Ma dar pasji życia. Cokolwiek by się na nią nie waliło (a jest tego trochę) po prostu idzie dalej, znajduje wyjście. Zawsze przecież jest jakieś wyjście jeśli tylko jest się głodnym świata, gotowym by brać się z nim…
Czytaj Dalej

Amerykańska klasyczka i jej debiutancka powieść. „Serce to samotny myśliwy”.

Czym są dla nas inni? Słuchaczami bez których ucha zgaśniemy? Tylko odbijamy się od siebie nawzajem szukając w gruncie rzeczy wcale nie porozumienia, ale kogoś kto przyjmie nasze wewnętrzne monologi? A może przytrafia się to tylko tym, którym wydaje się, że wiedzą, rozumieją, czują więcej niż inni? Którym zwykłe tu i teraz przesłania jakaś wielka sprawa? (Bardzo podoba mi się ostatni obraz tej powieści). Główny bohater, głuchoniemy, którego poznajemy na samym początku jako samodzielny byt, potem stopniowo tonie w opowieściach innych. Każdy jest przekonany, że jest po jego stronie, że tylko on potrafi go pojąć, że dzięki niemu nie jest…
Czytaj Dalej
To już wszystko
nie ma więcej wpisów
_DSC7490
Aga Szynal Autorka "Ja sama".
Cześć! Dobrze Cię tu widzieć. Czytasz? Poczytaj ze mną literaturę kobiet. Zajrzyj na mojego Instagrama.
Chcesz wiedzieć
o mnie więcej?