Emilie Pine, miłość na długo.

Ten blog powstał po to, żebym mogła bezkarnie (korzystając z nieograniczonej ilości dostępnych znaków, które na Instagramie są limitowane) piać na temat tych tytułów literatury kobiet, które szczególnie mnie zachwycają, które szczególnie mam chęć puścić dalej w świat; dzielić się nimi, jak dobrem, które czasem można przegapić, a przecież byłoby szkoda. Tak się jednak złożyło, że niedługo po założeniu tego bloga totalnie pochłonęło mnie wydawanie własnej powieści. Nie starczyło mi zatem energii na porządne teksty tutaj. Czterdziestka na karku ma tę dobrą stronę, że człowiek już wie, że nie zrobi wszystkiego w jednym czasie. I nawet nie próbuje. Pisałam zatem…
Czytaj Dalej

Dlaczego czytam? O „Nielegalnych związkach” Grażyny Plebanek.

Czytam naprawdę sporo książek, które mogę nazwać dobrymi. Niemniej ostatnio rzadko jest tak, że czytanie ogarnia mnie całą. Fizycznie. Całospala. Częściej mi się to zdarzało we wczesnej młodości. Przy pierwszych książkowych fascynacjach, które przyprawiały mnie o wypieki na twarzy i gęsią skórkę. Z takim właśnie czytaniem kojarzy mi się jedna z najważniejszych książek w moim życiu. „Układ” Eli Kazana. I to raczej nie przypadek, że jej tytuł pada w jednym z dialogów w „Nielegalnych związkach”. Znalazłam w prozie Grażyny Plebanek jakieś powinowactwo z tą powieścią (która na pewno mnie kształtowała). I nie chodzi tu (tylko) o rozgrzaną do czerwoności kulę pożądania,…
Czytaj Dalej

Sarah Moss i szczeliny istnienia.

Sarah Moss jest dla mnie pisarką szczelin istnienia. Tych nic nieznaczących drobin naszej codzienności, które w całości składają się na sens naszej egzystencji (a które nikną w zgiełku świata). Niewiele się w jej prozie dzieje w sensie wydarzeń. I trzeba to unieść czytając (mam pełną świadomość, że nie każdy zechce to uczynić, nie każdy polubi). A jednocześnie jej pisanie jest darem szczegółu. Tonu, w jakim nastolatka
Czytaj Dalej

Czy dobra literatura to wyłącznie ta, na której łamiemy sobie zęby?

Mam nieodparte wrażenie, że czasem popadamy w ten schemat. Jeśli coś ma być uznane za dobrą literaturę, to musi albo poruszać tematy najcięższego kalibru (tak, tak, nad tym warto się pochylić, kiwamy wtedy głową z uznaniem; jakie to bolesne, niechybnie warte opisania) albo z kolei musi być napisane w sposób niezwykle trudny w odbiorze, hermetyczny, taki, który ma małą szansę dotrzeć do przeciętnej czytelniczki czy czytelnika. Figa z makiem! Kompletnie się nie zgadzam z tego typu poglądem. Co więcej postawiłabym tezę wręcz odwrotną. Najlepsza literatura to często ta, która potrafi znaleźć środki dotarcia do szerszej publiki. Nie mówię tu bynajmniej…
Czytaj Dalej

Martość, czyli o perfekcjonizmie.

Pierwszy, bardzo jeszcze intuicyjny i zupełnie nieprzepracowany pomysł na „Ja sama” wysłałam do wydawnictwa dwa i pół roku temu. Odnalazłam niedawno tego maila i byłam zadziwiona jak niewiele się w mojej powieści zmieniło. Ta historia po prostu zaistniała (łącznie z tytułem, który przyszedł już na tamtym etapie). Ja ją tylko odkrywałam.
Czytaj Dalej

Najlepsze książki, które przeczytałam w pierwszej połowie 2022 roku.

Ach te rankingi, ach te zestawienia! No pewnie, że są subiektywne jak diabli, no pewnie, że mówią wiele o wybierającej i wybierającym; no pewnie, że to nie matematyka, tu nie ma jednego właściwego rozwiązania. To nie szachy, o których pięknie napisała Olga Tokarczuk jako o grze czystej logiki: albo-albo. Planuj, wyprzedzaj myślenie przeciwnika. Wszystko załatwi intelekt. Czytanie nie ogranicza się do intelektu. W czytaniu intelekt idzie ramię w ramię z sercem i osobistym doświadczeniem. A czytelniczka czy czytelnik jest instrumentem, na którym piszący wygrywa swoje pisanie. U jednej ta nuta wybrzmi dobitniej. U innego – tamta. Pokazując Wam, co wybieram,…
Czytaj Dalej
To już wszystko
nie ma więcej wpisów
IMG_1677
Aga Szynal Autorka "Ja sama".
Cześć! Dobrze Cię tu widzieć. Czytasz? Poczytaj ze mną literaturę kobiet. Zajrzyj na mojego Instagrama.
Chcesz wiedzieć
o mnie więcej?