„Magiczna rana” Doroty Masłowskiej. Rzeczywistość odkształcona w polszczyźnie.
Pojedyncze, obłąkańcze i straceńcze historie, pełne jedzenia, seksu i szaleństwa codzienności podane z najróżniejszych punktów widzenia (od autystycznego chłopca, poprzez sfrustrowaną pisarkę mieszkającą kątem u rodziców, aż po wziętą aktorkę, która wyprawia przyjęcie w swoim nowym luksusowym apartamencie). Masłowska serwuje nam destylat rzeczywistości wypełnionej cierpieniem, które wciąż objawia się w różnych postaciach niczym magiczna, samonawracająca rana. Czy ta rana jest też biletem wstępu do czegoś innego? Okazuje się bowiem ostatecznie, że te, samoistne, jak się na początku wydaje, opowiadania, nie tylko przecinają się ze sobą przypadkowo, ale są częścią jednego uniwersum. Dużo tu Masłowskiej w Masłowskiej. Język powyginany, żywy, brudny, […]