Literatura faktu
„Księga moich żyć. Wspomnienia. Tak jakby”, czyli Atwood nie pozwala na to, by ktoś zabrał jej opowieść o sobie.
Ja osobiście nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nie sięgnąć po wspomnienia Margaret Atwood. Ton jej pisania, nieco żartobliwy, nierzadko uszczypliwy, lecz jednocześnie niepozbawiony ciepła wybitnie mi odpowiada. Interesują mnie tematy jakie porusza. Podoba mi się, że staje po stronie kobiet, w konkretnych doświadczeniach, ale nigdy nie daje się ponieść z góry przyjętym założeniem, które stępiłyby jej spojrzenie. Czytałam wiele jej powieści. Wciąż nie wszystkie, bo to płodna i leciwa pisarka. Ale te, które znam, uwielbiam lub cenię. Natomiast, czy koniecznie zachęcam Cię do tego, żeby sięgnąć właśnie po tę pozycję? Wcale niekoniecznie. Ta autobiografia jest zwyczajnie ogromnych rozmiarów! Więc jeśli […]
Jak wydobywać z zapomnienia wielkie malarki, to z rozmachem! „Mela Muter. Wierna sobie” Sylwii Zientek.
To nie jest współpraca ani prezent od wydawnictwa, bo nie ma u mnie takowych. Książkę kupiłam sama, od razu gdy się ukazała. Bo zwyczajnie od momentu, kiedy zobaczyłam pierwsze obrazy Meli Muter w Villi La Fleur jakiś czas temu, poczułam, że to bliska mi malarka. Czytałam już o niej coś niecoś w innej książce Sylwii Zientek, ale było mi mało. Z przyjemnością więc zanurzyłam się w ten tytuł. „Mela Muter. Wierna sobie”. Tytuł jak najbardziej adekwatny, bo chyba najbardziej rzucającą się w oczy cechą bohaterki była nie-przynależność. Nawet jeśli z kimś, czymś sympatyzowała to zawsze po swojemu. W miłości i […]
Patti Smith „Chleb aniołów”. Autobiografia muzyczno-pisarska.
Philip Roth powiedział, że szczegóły są jak palce olbrzyma. Patti Smith nazywa je tytułowym „chlebem aniołów”. To cała ta, najbardziej twórcza, materia pisarska. Faktury, smaki, zapachy, kolory. Ten szczegół, to może być również obraz, scenka. Często taka w rozmiarze mikro, ale niosąca wiele znaczeń. Jak „Johny Stahl wiążący mi sznurówki”, pisze Patti Smith. A ja, jako czytelniczka, już wiem o co chodzi, bo wcześniej Patti Smith opowiedziała mi tę historię. Dlaczego o tym piszę? Bo Patti Smith przyznaje się, że najważniejsze dla niej jest właśnie pisanie i bycie pisarką. Być może większość z Was zna ją jako twórczynię muzyki, ja […]
Antonina Tosiek „Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet”. Rzecz dla fanek nauk społecznych.
Antonina Tosiek zabiera nas do świata kobiet wiejskich na przestrzeni dobrych kilkudziesięciu lat. Analizuje pamiętniki od czasów przedwojennych aż do lat dziewięćdziesiątych. Prawdę mówiąc sięgnęłam po nią przede wszystkim jako socjolożka, która liznęła również podstawy antropologii. Interesował mnie opis zmieniającej się codzienności bohaterek, ich warunki życia, możliwości, marzenia, aspiracje, wykształcenie. I dalej, w tym właśnie duchu. Kierowała mną zatem raczej naukowa ciekawość świata. Uznałam zresztą swego czasu „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak za książkę przełomową, także i dla mnie, bo choć moje dziedzictwo jest mieszane, to w części również chłopskie, a i to szlacheckie związane jest przecież z […]
„Mistrzyni” Manueli Gretkowskiej. O XIX-wiecznej autorce i samowydawczyni, której książkę być może wciąż macie na swojej półce.
Mistrzyni, czyli Ćwierczakiewiczowa.Znacie? Macie gdzieś na półce egzemplarz książki kucharskiej tej polskiej Nigelli Lawson? Koniecznie chciałam o niej przeczytać, bo sama wydawała swoje książki. Z ogromnym sukcesem!Mam gdzieś na półkach poradnik kucharski jej autorstwa, dostaliśmy go kiedyś od moich dziadków, kiedy oboje z mężem zaczynaliśmy naukę ogarniania spraw domowych. „Mistrzyni” to fabularyzowaną biografia silnej acz nieszczęśliwej osoby. Gretkowa opisała końcówkę jej życia, gdy Ćwierczakiewiczowa jest już znana w całej Polsce, przyjaźni się z największymi swojej epoki. Nie sposób jej pominąć. Coś znaczy w XIX-wiecznej Warszawie. Przy tym – ciągle myli się co do ludzi. Zawodzi się na nich. Ale też […]
Gloria Steinem „Moje życie w drodze”. O odejściu od „albo-albo”.
Kiedy była dzieckiem ojciec pakował ich do vana i jechali całą rodziną w drogę. Po Stanach. Nie tylko w wakacje. To był ich sposób na życie. Kiedy była młodą dziewczyną spędziła dwa lata w Indiach. Po nich też jeździła. Kiedy była dorosła, ruszyła w objazd po swoim kraju – z odczytami, prelekcjami, wykładami. Wspierać kandydatki i kandydatów, których popierała w wyborach. Wspomagać tych, które i którzy walczyli o słabszych. Jej autobiografia o życiu w drodze opowiada o tym, co na tej drodze napotykała. O doświadczeniach swoich i innych ludzi. O wspaniałych kobietach, z którymi ramię w ramię pracowała. O życiu […]
Joanna Olczak-Ronikier „Korczak. Próba biografii”. Odbrązowić, przybliżyć, tym bardziej podziwiać.
Pamiętacie Nike z 2002 roku? Ja jestem na tyle stara, że a i owszem. Było to „W ogrodzie pamięci” Joanny Olczak-Ronikier; pisarki, współzałożycielki „Piwnicy pod Baranami”. Co więcej pamiętam nie tylko sam fakt i tytuł, ale i całkiem sporo z treści tej historii rodzinnej. A ja masowo zapominam fabuły, więc ta wyjątkowo mocno musiała się we mnie wyryć. Dlatego biografia Korczaka autorstwa tej autorki musiała mnie przyciągnąć i gdy tylko zobaczyłam ją u @zarysbiografii wiedziałam, że sięgnę. Świetnie się tu łączyła warszawska i żydowska historia rodzinna Joanny Olczak-Ronikier i samego Korczaka. Rodzice pisarki prowadzili słynne wydawnictwo Mortkowicza, które wydawało samego […]
Anais Nin „Dziennik 1934-1939”. Życie jako tworzywo sztuki.
To już trzeci tom autorstwa Anais Nin po który sięgnęłam w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Były dzienniki amerykańskie z pierwszej połowy lat czterdziestych, „Henry i June”, czyli historia namiętności do Henry’ego Millera i jego żony, June. A teraz okres stawania się pisarką pełną gębą, Paryż lat trzydziestych. Wyjątkowy. Z wojną domową w Hiszpanii tuż za granicą. Z narastającą agresją, która doprowadzi do kolejnej wojny światowej. Ale też – z erupcją sztuki i życia pełną piersią. I to właśnie ten tom był dla mnie najbardziej fascynujący. Lubię obserwować wszelkie „stawanie się”, wyłanianie swojego głosu. Poszukiwania. Anais Nin łączy to z wnikliwą […]
Wszystkie drogi prowadzą do kobiety w średnim wieku. „Szmaty” Karoliny Lewestam.
To jest „podróż bohaterki” (jak u Maureen Murdock) w osobistym wydaniu Karoliny Lewestam. „Życie powróci, gdy dziewczyna wróci do matki. Ale między nimi zawsze, jak uwierający kamyk, będzie tkwiło ziarnko granatu”. Pisarka ma nastoletnią córkę, więc przypomina sobie siebie jako dorastającą dziewczynę. Dziewczynę, która tak bardzo nie chciała przyjąć wzorców bliskich kobiet ze swojego otoczenia, że udawała, że nie jest ciałem (jak one, spotykające się nad kupą szmat z lumpeksu), tylko samym umysłem. Co zwyczajnie okazało się nieprawdą; do tego – nieprawdą groźną, sprzyjającą temu, by zostać (już jak najbardziej cieleśnie), wykorzystaną przez nauczyciela. Lewestam powraca w „Szmatach” do tego […]
Rachel Cusk „Praca na całe życie. O początkach macierzyństwa”. Autofikcja dla młodych matek.
Początki macierzyństwa to jak osobna kraina, której reguł trzeba się w ekspresowym tempie nauczyć. Zgodzicie się? Gdybym przeczytała „Pracę na całe życie” Cusk w pierwszych latach macierzyństwa, gdy rozpaczliwie próbowałam zrozumieć, co się ze mną dzieje, byłaby to dla mnie lektura przełomowa. Czytana aktualnie, gdy po kilkunastu latach bycia matką już w tym okrzepłam i zdołałam w pełni wrócić do siebie, dalej jest interesująca. Rachel Cusk idealnie podsumowuje i jednocześnie rozkłada na czynniki pierwsze to moje absolutne ówczesne zadziwienie – nagle, już w ciąży, a ostatecznie po porodzie, równość znika! Jak to możliwe???(A ja nawet wcześniej w gruncie rzeczy osobiście […]
Odkrywam klasyczki. Anais Nin „Dziennik 1939-1944”.
Ostatnimi czasy mam całkiem osobną kategorię książek, które trzymam na szafce przy łóżku i czytam tylko tuż przed snem. Są to listy, dzienniki, ewentualnie eseje. Żadnych powieści, powieści tuż przed zamknięciem oczu nie dają mi spać. Tym sposobem czytałam wolno, wolniutko, codziennie dosłownie po parę stron „Dzienniki 1939-1944” Anais Nin. Francuskiej pisarki, która właśnie wyemigrowała do Ameryki. Że wolniutko widać po zdjęciach, które zrobiłam w Alpach, w kwietniu. To dziennik wyobcowania, tęsknoty za Paryżem, budowania nowego życia w Nowym Jorku, artystycznych projektów, poznawania nowego. Ale również – dziennik nieustannej pomocy innym artystom i jednocześnie własnej analizy psychologicznej: dlaczego Anais Nin […]
Ursula K. Le Guin „Język nocy. Eseje o pisaniu, science fiction i fantasy”, „Rzeźbię w słowach. Pisma o życiu i książkach” oraz Stanisław Lem, Ursula K. Le Guin „Listy 1972-1984”.
Status jest taki – chciałam zacząć czytać fantastykę i fantasy, żeby rozmawiać o tych książkach z synami, więc sięgnęłam po klasyczkę gatunku – Ursulę K. Le Guin. Zakochałam się.Znajduję u niej ogrom swoich myśli. Ale, szczerze donoszę, na razie jeszcze nie udało mi się przeczytać żadnej jej powieści z gatunku… Same eseje i listy. Po połknięciu tych esejów o pisaniu plus listów wymienianych z Lemem (o czytaniu, a także ich sytuacji jako pisarzy w skrajnie różnych krajach), wyłania się obraz Ursuli K. Le Guin, który pokochałam i za którą jestem gotowa literacko iść, gdziekolwiek mnie poprowadzi. Osoby błyskotliwie inteligentnej, wrażliwej, […]