Blog o literaturze kobiet

Alison Espach „Zapiski o twoim zniknięciu”. O stracie i dojrzewaniu.

Zaplanowałam ją sobie na wakacje sądząc, że będzie to coś z kategorii #dobreksiążkiwagilekkiej tak jak poprzednia książka Alison Espach „Goście weselni” (świetna!). Okazało się, że to mylne założenie, czego powinnam się była właściwie spodziewać czytając już sam tytuł – „Zapiski o twoim zniknięciu”. To historia straty. Narracja prowadzona jest w drugiej osobie, bo główna bohaterka, Sally, zwraca się do swojej zmarłej siostry, Kathy, która zginęła w wypadku jako nastolatka. Sally też brała w nim udział, ale wyszła z tego bez szwanku. W chwili, gdy opowiada nam swoją historię, Sally ma już 28 lat, ale dalej czuje dziurę we własnym wnętrzu, […]

Czytaj więcej »

Pisarka, który nie zawodzi. Ann Patchett i „Święta patronka kłamców”.

Jak ona baja! Za każdym razem jest to kompletnie różna historia i za każdym razem daję się jej porwać. Ewidentnie Ann Patchett to moja pisarka lata 2026. „Święta patronka kłamców” to jej debiut, w Polsce wydany dopiero teraz. O Rose, dwudziestolatce, która pewnego dnia, gdy dowiaduje się, że jest w ciąży, postanawia wsiąść w samochód i uciec od wszystkiego. Od zakochanego w niej po uszy męża, od matki, którą kocha. Od całego dotychczasowego życia. Pojawią się w tej powieści także inne perspektywy narracyjne, ale nie będę Wam zdradzać jakie, bo oznaczałoby to jednocześnie odkrycie niektórych kart fabuły, a lepiej iść […]

Czytaj więcej »

Moja ulubiona powieść Ann Patchett . „Dziedzictwo”.

To będą u mnie wakacje czytania Ann Patchett. Każda kolejna książka Patchett, którą czytam podoba mi się bardziej. „Stan zdumienia” był po prostu wciągającą, dobrze opowiedzianą historią, wprost idealną na wakacje, diabelnie przyjemną w czytaniu, natomiast „Dziedzictwo” – to już pełna klasa! Bo nie tylko zaangażowałam się w tę opowieść od pierwszych stron, ale też jestem pewna, że nie zapomnę jej tak łatwo; że były tu takie fragmenty, przemyślenia, sceny, które zostaną ze mną na dłużej. Sam tytuł, „Dziedzictwo”, dla mnie miłośniczki Philipa Rotha, kojarzy się oczywiście właśnie z tym wielkim żydowskim i amerykańskim pisarzem. A ważnym wątkiem powieści Patchett […]

Czytaj więcej »

„Nie, po prostu nie” Niny Lykke. Dobra, choć nie tak jak późniejsze książki pisarki.

„Nie, po prostu nie” powieść Niny Lykke, która przyniosła jej popularność w Norwegii. Pewnikiem dlatego, że zbliżyła się mocno do realnych problemów współczesności zwykłych ludzi. U nas wydana teraz po raz drugi, przy okazji wydania najnowszej książki Lykke pod tytułem „Gdzie są dorośli?”. Od czasu jej pierwszego wydania chyba wszyscy sporo zdążyliśmy się nauczyć o stawianiu granic. NIE, PO PROSTU NIE. Kropka. Główna bohaterka będzie to przyswajać dopiero gdy jej mąż znienacka (dla niej znienacka) postanowi  odejść do młodszej kobiety.  Wcześniej zaś Ingrid niesie na swoich barkach cały dom. W tym – opiekę nad dorosłymi synami, którzy nie chcą się […]

Czytaj więcej »

Powieść z rozmachem na miarę całego świata. „Samotność Soni i Sunny’ego” Kiran Desai.

Ta powieść ma rozmach na miarę całego świata. Jest o globalizacji, kolonializmie, władzy, bogactwie, zmieniającej się tożsamości – w imponująco wielu odcieniach i ujęciach. Wszystko to przyprawione zanurzeniem w wielkiej literaturze (pojawia się również Kapuściński). Jej  prawdziwa wielkość leży jednak w zderzeniu tego, co opisałam powyżej z niebywałą intymnością tonu i opisu. W bezpośrednim wyjściu od Soni i Sunny’ego, Hindusów studiujących w Ameryce, od ich rodzin, a nawet rodów, od ich amerykańskich partnerów, od spotkań z innymi ludźmi, w wielu krajach. „Samotność Soni i Sonny’ego” ma osiemset stron choć niezbyt wiele się w niej dzieje, ale musi tak być, bo […]

Czytaj więcej »

Powieść potężnej wyobraźni i wrażliwości. „Antidotum” Karen Russel.

Jedna z najlepszych rzeczy, które przeczytałam w tym roku. To powieść potężnej wyobraźni. Tyle, że takiej, która nie bierze się wyłącznie z intelektualnych rozważań, ale tajemniczo wiąże się z intuicją pozwalającą trafnie diagnozować sedno aktualnej rzeczywistości. Jest zatem także z wrażliwości. Antidotum – tak nazywa się wiedźma preriowa, której pracą jest pobieranie i przechowywanie w sobie depozytów w postaci wspomnień, których właściciele nie mają sił dłużej znosić. Zostawiają je więc w wiedźmie na przechowanie, dostają pokwitowanie, gdyby kiedyś chcieli po nie wrócić. I od razu czują się lżejsi. Wieją wiatry, przechodzą burze piaskowe. Rolnicy bankrutują. Bankrutuje też Antidotum. Traci depozyty. […]

Czytaj więcej »

Smutna książka o życiu przepuszczonym przez palce zaniechania. Natalia Ginzburg „Tak wyszło”.

To jest smutna książka.Przenika do niej smutek Natalii Ginzburg, której mąż, działacz antyfaszystowski i pisarz, Leone Ginzburg, zmarł w więzieniu w Rzymie (w 1944 roku). Ale jest o czymś innym. O wszystkich tych „tak wyszło”, czyli o życiu pogrzebanym za życia brakiem odwagi do podejmowania decyzji, brakiem odwagi do pójścia za sobą. Godzeniem się na to, co przychodzi. Życiu – przepuszczonym przez palce zaniechania. Zaczyna się strzałem – żony do męża. A potem na raptem stu stronach dowiadujemy się: dlaczego? I, jak to u Natalii Ginzburg, jest prosto i gęsto. I może w ten sposób Natalia Ginzburg opłakała swojego męża. […]

Czytaj więcej »

Nina Lykke „Gdzie są dorośli?”. O kulturze psychoterapii i nastawieniu na ego.

Naprawdę ciekawa powieść od Wydawnictwa Pauza! Taka do długich rozkminek i dyskusji. Bo pewnie można mieć do niej bardzo różne podejście. Nina Lykke stawia na pewnego rodzaju prowokację opisując norweskie społeczeństwo unurzane w kulturze psychoterapii i nastawienia na ja. Bo co się wtedy dzieje z więziami? Także tymi podstawowymi, pomiędzy rodzicami i dziećmi. Bohaterką jest 60 letnia psychoterapeutka, Ida, której dorosły syn z dnia na dzień postanawia zerwać z nią kontakt. Dlaczego? Bo tak. Właściwie nie ma żadnego poważnego wytłumaczenia poza tym, że czuje, że matka i jej rodzina go przytłaczają (ciekawe, że biologiczny ojciec z którym ma właściwie niewiele […]

Czytaj więcej »

Wciągająca i wzruszająca powieść w listach. „Korespondentka”Virginii Evans.

Nie sięgnęłabym chyba po tę książkę, gdyby nie @kbienieszewska, która wymieniła ją jako ważną, gdy pytałam o literackie tropy dotyczące śmierci i żałoby w ramach pisania rozdziału „Bookstagram poleca” do mojego przewodnika po literaturze kobiet. Tytuł „Korespondentka” kojarzy mi się bowiem z dziennikarką nadającą z pola bitwy albo innej katastrofy. Nie bardzo miałam na coś takiego ochotę. A chodzi o coś zupełnie innego – to powieść w listach. Korespondentka zaś to po prostu kobieta pisząca listy. Jak mi się spodobało to rozwiązanie! (Zresztą nie tylko mnie, „Korespondentka” znalazła się w międzyczasie na shortliście Women’s Prize for Fiction 2026). Główna bohaterka, […]

Czytaj więcej »

Beatrize Serrano „Ogień w gardle”. Za dużo, za mało wiarygodnie.

Najtrudniej jest znaleźć lekką i mądrą literaturę. Dlatego byłam taka zachwycona „Ogrodem rozpaczy ziemskich” Beatrize Serrano. To było trafne (doskonały zmysł obserwacji), zabawne, ironiczne i smutne jednocześnie. A do tego – dotykające głęboko współczesnych problemów. Dlatego jest mi przykro, że druga książka autorki zupełnie nie przypadła mi do gustu. To jest powieść, która, z mojego punktu widzenia, zbyt mocno stara się domykać w skończoną historię (dziewczynki porzuconej przez matkę), a przy tym łączy tak wiele kompletnie różnych wątków, że traci na wiarygodności. I spłaszcza przy tym właściwie wszystkich, którzy w niej występują (bo żeby dało się to wszystko pomieścić, trzeba […]

Czytaj więcej »

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading