„Chronologia wody”, czyli język buntowniczki.
Nie piszę na tym blogu o każdej przeczytanej przeze mnie książce. Mam długookresowy plan tworzenia bloga z istotną kobiecą literaturą. Wybieram zatem absolutne zachwyty. Albo tematy tak ważne z kobiecego punktu widzenia, że powinny się tu znaleźć (oczywiście decyzja dotycząca tego, co jest ważne jest czysto subiektywna i podejmowana przeze mnie zupełnie arbitralnie na podstawie moich amatorskich, czytaj: pełnych miłości, kryteriów). „Chronologia wody” musi się tu pojawić z obu przedstawionych powyżej względów. Bezwzględny zachwyt nad zdumiewającym głosem literackim – obecny! Ten język: prosty i nurzający się w brudzie życia, dosadny i dostatecznie lekki, żeby nas niepotrzebnie nie zatrzymywać w płynięciu […]