„Drogi Michele” Natalii Gizburg. O rodzinie i samotności.
„Drogi Michele” jest jak „Pokój Jakuba” Virginii Woolf. O głównym bohaterze opowiadają inni, rodzina, bliscy oraz sytuacje, w których brał udział. On sam, z małym wyjątkiem, milczy. Dojmująco udaje się Natalii Ginzburg dotknąć w ten sposób pewnego złamanego życia. Oraz podkreślić nieuchronną człowieczą samotność. „Ale każdy z nas jest na jakimś odcinku samego siebie niezrównoważony i nieporadny, a czasem nieodparcie pociąga nas włóczęgostwo i odetchnięcie czymś innym niż własna samotność i wystarczy zdać sobie z tego sprawę, żeby cię zrozumieć”. W pewnym momencie zelektryzowały mnie słowa-stygmaty. Jakże Ginzburg mogła ich użyć? Fe, książka brzydko się zestarzała, chciałam osunąć się w […]