Ali Smith zawsze zadaje właściwe pytania. „Piąta pora roku”.
Rzadko zdarza się taka pisarska czystość, swobodna precyzja jak ta u Ali Smith. Elizabeth Strout nie zachwyciła mnie pisząc o pandemii w „Lucy i morze”.Kompletnie zirytowała, również koncentrując się na pandemii, Sigrid Nunez w „Słabszych”.(Obie skądinąd cenię).Ali Smith zaś jest bezbłędna. Bo jej powieści nie da się sprowadzić do tematu pandemii, choć ona tam jest i jest ważna. Ale Ali Smith jak zwykle rozsadza wszystkie tematy. Jej literatura jest większa. Przyszpiliła nie temat, a teoretycznie nieuchwytnego ducha tej pandemicznej epoki. Więcej tu pytań, niż odpowiedzi, ale to są właśnie te pytania, które należało zadać. To najbardziej tajemnicza z wszystkich pór […]