Moje czytanie
Patti Smith „Chleb aniołów”. Autobiografia muzyczno-pisarska.
Philip Roth powiedział, że szczegóły są jak palce olbrzyma. Patti Smith nazywa je tytułowym „chlebem aniołów”. To cała ta, najbardziej twórcza, materia pisarska. Faktury, smaki, zapachy, kolory. Ten szczegół, to może być również obraz, scenka. Często taka w rozmiarze mikro, ale niosąca wiele znaczeń. Jak „Johny Stahl wiążący mi sznurówki”, pisze Patti Smith. A ja, jako czytelniczka, już wiem o co chodzi, bo wcześniej Patti Smith opowiedziała mi tę historię. Dlaczego o tym piszę? Bo Patti Smith przyznaje się, że najważniejsze dla niej jest właśnie pisanie i bycie pisarką. Być może większość z Was zna ją jako twórczynię muzyki, ja […]
Pocisk ze sztuki. „Kochanek” Marguarite Duras.
Osiemdziesiąt sześć stron. Tylko tyle liczy sobie „Kochanek” Marguarite Duras. Jednak widoczna na okładce mojego wydania informacja „Nagroda Goncourtów 1984” wskazuje na jego o wiele większą wagę znaczeniową. Akcja „Kochanka” toczy się w Indochinach, a jednocześnie nawiązuje do późniejszej paryskiej i francuskiej przyszłości narratorki. Ta przygląda się początkom swojej drogi jako kobieta. Dorastaniu z matką i dwoma braćmi, bez ojca. Szkole z internatem. A przede wszystkim tej właśnie tytułowej historii, która stała się początkiem jej kobiecej, a nie dziewczęcej drogi. Szokujące jest to, gdy opisuje piętnastoletnią, chudą dziewczynkę w męskim kapeluszu i taniej sukience, w której bogaty Chińczyk (a może […]
Antonina Tosiek „Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet”. Rzecz dla fanek nauk społecznych.
Antonina Tosiek zabiera nas do świata kobiet wiejskich na przestrzeni dobrych kilkudziesięciu lat. Analizuje pamiętniki od czasów przedwojennych aż do lat dziewięćdziesiątych. Prawdę mówiąc sięgnęłam po nią przede wszystkim jako socjolożka, która liznęła również podstawy antropologii. Interesował mnie opis zmieniającej się codzienności bohaterek, ich warunki życia, możliwości, marzenia, aspiracje, wykształcenie. I dalej, w tym właśnie duchu. Kierowała mną zatem raczej naukowa ciekawość świata. Uznałam zresztą swego czasu „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak za książkę przełomową, także i dla mnie, bo choć moje dziedzictwo jest mieszane, to w części również chłopskie, a i to szlacheckie związane jest przecież z […]
„Mistrzyni” Manueli Gretkowskiej. O XIX-wiecznej autorce i samowydawczyni, której książkę być może wciąż macie na swojej półce.
Mistrzyni, czyli Ćwierczakiewiczowa.Znacie? Macie gdzieś na półce egzemplarz książki kucharskiej tej polskiej Nigelli Lawson? Koniecznie chciałam o niej przeczytać, bo sama wydawała swoje książki. Z ogromnym sukcesem!Mam gdzieś na półkach poradnik kucharski jej autorstwa, dostaliśmy go kiedyś od moich dziadków, kiedy oboje z mężem zaczynaliśmy naukę ogarniania spraw domowych. „Mistrzyni” to fabularyzowaną biografia silnej acz nieszczęśliwej osoby. Gretkowa opisała końcówkę jej życia, gdy Ćwierczakiewiczowa jest już znana w całej Polsce, przyjaźni się z największymi swojej epoki. Nie sposób jej pominąć. Coś znaczy w XIX-wiecznej Warszawie. Przy tym – ciągle myli się co do ludzi. Zawodzi się na nich. Ale też […]
Marlen Haushofer „Zabijemy Stellę/Piąty rok”. Czysty literacko głos.
„Ściana” Marlen Haushofer wysoko postawiła poprzeczkę. I może dlatego długo zabierałam się do innych dzieł austrijackiej pisarki. Wydawało mi się, że to właśnie ta powieść była kwintesencją jej talentu i wszystko inne może być tylko gorsze. Bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Dwie nowele z tomu wydanego przez Art&Rage podbiły mnie z miejsca. Zwłaszcza pierwsza z nich. „Zabijemy Stellę” jest mi wyjątkowo bliska z racji faktu, że rozkłada na czynniki pierwsze sytuacje kobiet w mieszczańskim środowisku. Tytułowa Stella to młoda dziewczyna, której matka chce się pozbyć z domu, więc wysyła ją „na naukę”. Ma mieszkać u koleżanki matki. Narratorki. Ta ostatnia jest […]
We wrześniu dobrze wiedzieć, że znów najdzie wiosna. „Księga lata” Tove Jansson.
„Zdumiewająco dużo ludzi nosi w sobie marzenie o wyspie.Czasami świadomie poszukują swojej wyspy i ją zdobywają, a zczasami marzenie i wyspie to tylko symbol czegoś, co jest poza zasięgiem”. Polecam Wam „Księgę lata” zwłaszcza teraz, we wrześniu, jeśli Wasz dzień również znienacka przyspieszył, kalendarz zaś wypełniony jest zadaniami. Nie ma w tej niewielkiej powieści żadnych fabularnych fajerwerków. Ot, dziewczynka, jej ojciec i babcia (alter ego autorki Muminków) spędzają wakacje na małej fińskiej wysepce. Rytm tej opowieści wyznaczają więc wyłącznie przyroda i wyobraźnia. Zatem – zwalniamy. Idziemy powoli z każdym zdaniem. Zaczynamy odczuwać wiatr, deszcz i słońce, jeśli tylko akurat się […]
Gloria Steinem „Moje życie w drodze”. O odejściu od „albo-albo”.
Kiedy była dzieckiem ojciec pakował ich do vana i jechali całą rodziną w drogę. Po Stanach. Nie tylko w wakacje. To był ich sposób na życie. Kiedy była młodą dziewczyną spędziła dwa lata w Indiach. Po nich też jeździła. Kiedy była dorosła, ruszyła w objazd po swoim kraju – z odczytami, prelekcjami, wykładami. Wspierać kandydatki i kandydatów, których popierała w wyborach. Wspomagać tych, które i którzy walczyli o słabszych. Jej autobiografia o życiu w drodze opowiada o tym, co na tej drodze napotykała. O doświadczeniach swoich i innych ludzi. O wspaniałych kobietach, z którymi ramię w ramię pracowała. O życiu […]
Elizabeth Strout „To, o czym nie mówimy”. Nowe bohaterki i bohaterowie, stara, dobra Strout.
A Wy? Czytujecie Strout? Szary człowiek, małe życie, codzienne sprawy. Właściwie można by powiedzieć, że wszystko jest w porządku. A jednak uwiera. Artiego Dama, bohatera „To o czym nie mówimy” uwiera pustka, która nie wiadomo skąd się bierze. Brzmi znajomo? Dla wielu osób zapewne. I choć niekoniecznie w waszym (naszym) przypadku rozwiązanie okaże się akurat takie jak w najnowszej powieści Elizabeth Strout, raczej na pewno zupełnie inne, to przecież pisarka tak czy inaczej jak zwykle zdołała dobrać się do tego rodzaju cichego smutku, który nosi tak wiele osób. I być może dlatego właśnie od lat przyciąga tak wiele czytelniczek i […]
Anna Cieplak „Istoty zależne”. Relacje, troska, globalizacja.
Jakie okołoksiążkowe spotkanie na żywo dobrze wspominacie? Udało mi się w tym tygodniu dotrzeć na spotkanie premierowe „Istot zależnych” – i jaka to była ciekawa rozmowa Anny Cieplak z Justyną Sobolewską ! To trochę inna książka niż pozostałe Cieplak, bo autorka wchodzi tu w konwencję częściowo przygodową. Być może wymusza to samo miejsce akcji – Ekwador, w którym Cieplak była dzięki stypendium. A w nim – wojny karteli narkotykowych, porwania dla okupu. Kobiety, które tracą swoje dzieci na ulicy. Ale wsad – jednak cieplakowski, bo rzecz dotyczy relacji. Tym razem tych z wyboru, bo Alicja, podcasterka, wyrusza w podróż z […]
Joanna Olczak-Ronikier „Korczak. Próba biografii”. Odbrązowić, przybliżyć, tym bardziej podziwiać.
Pamiętacie Nike z 2002 roku? Ja jestem na tyle stara, że a i owszem. Było to „W ogrodzie pamięci” Joanny Olczak-Ronikier; pisarki, współzałożycielki „Piwnicy pod Baranami”. Co więcej pamiętam nie tylko sam fakt i tytuł, ale i całkiem sporo z treści tej historii rodzinnej. A ja masowo zapominam fabuły, więc ta wyjątkowo mocno musiała się we mnie wyryć. Dlatego biografia Korczaka autorstwa tej autorki musiała mnie przyciągnąć i gdy tylko zobaczyłam ją u @zarysbiografii wiedziałam, że sięgnę. Świetnie się tu łączyła warszawska i żydowska historia rodzinna Joanny Olczak-Ronikier i samego Korczaka. Rodzice pisarki prowadzili słynne wydawnictwo Mortkowicza, które wydawało samego […]
Moja książka roku. „Księga duchów” Siri Hustvedt.
Kocham. Kocham „Księgę duchów”. Tak mocno jak miłość, w której jest jednocześnie miejsce na stopienie się w jedno i na niezależność (kocham Cię, mężu). To jest książka – najpiękniejsze wyznanie miłosne. Przedłużenie ORAZ – Siri oraz Paul, Paul oraz Siri. Pisarka wie, że dobry związek to coś więcej niż suma jego części, dwóch indywidualności, to osobna jakość. Wzrusza mnie niezłomna Siri walcząca o związek z Paulem (zaraz na początku). Wzrusza, gdy próbuje być „macoszką”, wie, że syn Paula, Daniel, to jego część. Chwyta mnie za gardło gdy doktoryzuje się z raka i sposobów jego leczenia, gdy Paul choruje (przerobiłam ten […]
Anais Nin „Dziennik 1934-1939”. Życie jako tworzywo sztuki.
To już trzeci tom autorstwa Anais Nin po który sięgnęłam w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Były dzienniki amerykańskie z pierwszej połowy lat czterdziestych, „Henry i June”, czyli historia namiętności do Henry’ego Millera i jego żony, June. A teraz okres stawania się pisarką pełną gębą, Paryż lat trzydziestych. Wyjątkowy. Z wojną domową w Hiszpanii tuż za granicą. Z narastającą agresją, która doprowadzi do kolejnej wojny światowej. Ale też – z erupcją sztuki i życia pełną piersią. I to właśnie ten tom był dla mnie najbardziej fascynujący. Lubię obserwować wszelkie „stawanie się”, wyłanianie swojego głosu. Poszukiwania. Anais Nin łączy to z wnikliwą […]