Niezła literatura środka. „Błahostka” Magdy Tereszczuk.
Od początku miałam na nią chrapkę, a kiedy przeczytałam pierwszą stronę upewniłam się w swoim wyborze. Wyglądało na to, że będzie wciągająca powieść z „mojego świata”. Chyba każdy ma czasem ochotę poczytać o środowisku jakie zna, prawda? Ja w każdym razie od czasu do czasu bardzo, a tego typu rodzimych książek, psychologicznych, osadzonych w czasie teraźniejszym, w środowisku klasy średniej, niemal nie ma. Dodatkowo lubię, kiedy fabuła toczy się w scenach, a tu od początku tak było. Gotowy scenariusz. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron niespecjalnie jednak wierzyłam głównej bohaterce. Klarze. Nie w pełni udawało mi się „poczuć” jej świat. Ostatecznie minęło […]