Wciągająca powieść pełna filmowych obrazów. „W dobrych rękach” Yael Van Der Wouden.
Ta powieść bardzo dobrze mi zrobiła na jesień. Wspaniały eskapizm, czyli totalne zanurzenie się w historię, jest z nią raczej gwarantowany. I choć nie jest idealna, to paradoksalnie nawet wtedy gdy być może nie do końca udaje jej się unieść temat wagi najcięższej (jak napisała Aleksandra Majak w recenzji w „Polityce”, a ja się z nią zgadzam) jest w pewien sposób rozrzewniająca i ta słabość staje się ostatecznie w moim odczuciu również jej mocną stroną. Bo czy nie jest tak, że sami sobie też wydajemy się czasem w życiu zwyczajnie za mali na pewne tematy? I mimo wszystko, co dla […]