„Sontag. Dzienniki. 1947-1963”. Zapiski nie pod publiczkę.
Lubicie czytać dzienniki? Listy? Ja pasjami. Jeśli jednak jesteście przyzwyczajone, przyzwyczajeni do wycyzelowanych dzienników, które pisarki i pisarze tworzą od razu z myślą o czytelnikach, to w przypadku tego tomu możecie się zdziwić, a nawet trochę zawieść. Wygląda na to, że są to prawdziwie intymne zapiski prowadzone często dość bałaganiarsko, bo dla siebie. Do tego – częściowo jeszcze ocenzurowane przez syna, który je redagował. Ale dla mnie taki kontakt z żywym procesem myślenia Sontag był fascynujący. Zwłaszcza, że dzienniki zaczynają się gdy ma 14 lat, a kończą po rozwodzie, kiedy pisarka w pełni stawała się sobą. Dotyczą więc szczególnie mnie […]