Blog o literaturze kobiet

Literatura faktu 27 listopada, 2025

„Sontag. Dzienniki. 1947-1963”. Zapiski nie pod publiczkę.

Lubicie czytać dzienniki? Listy? Ja pasjami.

Jeśli jednak jesteście przyzwyczajone, przyzwyczajeni do wycyzelowanych dzienników, które pisarki i pisarze tworzą od razu z myślą o czytelnikach, to w przypadku tego tomu możecie się zdziwić, a nawet trochę zawieść. Wygląda na to, że są to prawdziwie intymne zapiski prowadzone często dość bałaganiarsko, bo dla siebie. Do tego –  częściowo jeszcze ocenzurowane przez syna, który je redagował.

Ale dla mnie taki kontakt z żywym procesem myślenia Sontag był fascynujący. Zwłaszcza, że dzienniki zaczynają się gdy ma 14 lat, a kończą po rozwodzie, kiedy pisarka w pełni stawała się sobą. Dotyczą więc szczególnie mnie interesującego okresu konstytuowania się. Są listy lektur, jej rozważania na temat tychże, czasem wyrywkowe. A do tego ogromna żarłoczność na życie. Bardzo mi bliska.

Pasja Sontag objawia się w stosunku do wiedzy, ale również do seksualności, relacji. Wyłania się tu generalnie obraz osoby z natury obsesyjnej, intensywnie doświadczającej świata, która chce z niego wycisnąć dla siebie tyle ile się da.  Sama zresztą Sontag konstatuje, że pisarka musi być obsesyjna, więc wszystko tu jest spójne.

Ciekawi również obszar odkrywania własnej homoseksualności, próba zaprzeczenia (małżeństwo), która kończy się fiaskiem. Moment skoczenia na głęboką wodę, pójście pod prąd. Decyzja o zostaniu pisarką.

Ale przede wszystkim ciekawi mnie sam jej umysł. Błyskotliwy, pewny siebie, gotowy iść całkiem własnymi ścieżkami. Co cenię ogromnie i w tych dziennikach odnajduję.

Jeśli lubicie tę formę i ciekawi Was Sontag, polecam.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading