Blog o literaturze kobiet

Moja książka roku. „Księga duchów” Siri Hustvedt.

Kocham. Kocham „Księgę duchów”. Tak mocno jak miłość, w której jest jednocześnie miejsce na stopienie się w jedno i na niezależność (kocham Cię, mężu). To jest książka – najpiękniejsze wyznanie miłosne. Przedłużenie ORAZ – Siri oraz Paul, Paul oraz Siri. Pisarka wie, że dobry związek to coś więcej niż suma jego części, dwóch indywidualności, to osobna jakość. Wzrusza mnie niezłomna Siri walcząca o związek z Paulem (zaraz na początku). Wzrusza, gdy próbuje być „macoszką”, wie, że syn Paula, Daniel, to jego część. Chwyta mnie za gardło gdy doktoryzuje się z raka i sposobów jego leczenia, gdy Paul choruje (przerobiłam ten […]

Czytaj więcej »

Anais Nin „Dziennik 1934-1939”. Życie jako tworzywo sztuki.

To już trzeci tom autorstwa Anais Nin po który sięgnęłam w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Były dzienniki amerykańskie z pierwszej połowy lat czterdziestych, „Henry i June”, czyli historia namiętności do Henry’ego Millera i jego żony, June. A teraz okres stawania się pisarką pełną gębą, Paryż lat trzydziestych. Wyjątkowy. Z wojną domową w Hiszpanii tuż za granicą. Z narastającą agresją, która doprowadzi do kolejnej wojny światowej. Ale też – z erupcją sztuki i życia  pełną piersią. I to właśnie ten tom był dla mnie najbardziej fascynujący. Lubię obserwować wszelkie „stawanie się”, wyłanianie swojego głosu. Poszukiwania. Anais Nin łączy to z wnikliwą […]

Czytaj więcej »

Mocny debiut uznanej nigeryjskiej pisarki. Chimananda Ngozie Adichie „Fioletowy hibiskus”.

Zachwycacie się wznowieniem „Amerykaany” Chimanandy Ngozie Adichie? @nalogowe_czytaczki_natalia miała rację – „Fioletowy hibiskus” jest być może jej najlepszą (choć pierwszą) powieścią. Trudniejszą w odbiorze, osadzoną mocniej w Nigerii i nie łączącą jeszcze tak pięknie przenikających się kultur z całego globu, ale najbardziej dotkliwą.Jakby wydartą wprost z serca. To prosta historia, w której właściwie nic nie jest proste. Bohater życia publicznego jest jednocześnie czarnym charakterem we własnej rodzinie. Młoda Nigeria nie radzi sobie z korupcją i ciężko znaleźć wyjście z tego zamkniętego koła. Chrześcijaństwo niesie nadzieję, lecz jednocześnie jest jednak religią kolonizatorów. Poznajemy tę historię Nigerii w czasie militarnej dyktatury lat […]

Czytaj więcej »

Lily King „Król serce”. Jak przekuć banał w porywającą opowieść.

Zachłysnęłam się „Królem serce” Lily King. Ta powieść jest jak dobrze skrojona sukienka. Niby było już takich trochę. Nie ma w niej żadnej  ekstrawagancji. Jest prosta. A jednak –  taka jak ma być. Decydują detale, w których odbija się kunszt krawcowej i projektantki, użyte materiały. Tak bym napisała po pierwszej części – która bezbłędnie oddaje atmosferę studenckiej miłości. I przyjaźni. Tak to się dobrze czytało! Druga część – jest zupełnie, zupełnie inna. To kontynuacja historii tych samych bohaterów w tak zwanym dorosłym życiu. Z z założenia ryzykowna pisarsko rzecz! Ale moim zdaniem też się udała. Mimo, że stężenie nieszczęść jest […]

Czytaj więcej »

Anais Nin „Henry i June”. Gdy klasyczka romansuje z klasykiem. I jego żoną.

„Henry i June” to zapis pewnej namiętności, między Anais Nin i Henrym Millerem oraz jego żoną June, ale w sensie bardziej ogólnym zapis ogromnej pasji do życia, którą właśnie na tym etapie pisarka zaczęła bardziej świadomie rozwijać. Jej wyrazem jest pisanie, prowadzony skrupulatnie dziennik. Ale jest nim również rzucenie się w wir wydarzeń. Zejście z utartego szlaku (również małżeńskiego), szukanie pokrewnych ludzi. Otwarcie się na to, co Anais Nin napędza wewnętrznie. Współgrające zresztą z psychoanalizą, którą w tym czasie przeprowadza. Niewątpliwie wpływ na to wszystko ma fakt, że została w dzieciństwie skrzywdzona przez własnego ojca. I to kładzie się cieniem […]

Czytaj więcej »

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading