Literatura piękna 17 stycznia, 2023
„Przyjaciel” Sigrid Nunez. Opowieść o żałobie.
To druga powieść o żałobie Wydawnictwa Pauza, którą czytam w ostatnim czasie. Zachwycałam się też „Moim rokiem relaksu i odpoczynku”. I po raz drugi jest mocno niebanalnie. Singrid Nunez, niczym jej bohaterka, wykładowczyni pisania, znalazła w sobie taką książkę, którą mogła napisać tylko ona. To co, że o stracie powstało już mnóstwo literatury. Takiej nie znacie.
„Zrobiłam więc to, co się robi, jeśli jesteś pisarzem i masz na jakimś punkcie obsesję: zmieniasz ją w historię i masz nadzieję, że w ten sposób ją pogrzebiesz albo przynajmniej pomoże ci ogarnąć, o co chodzi”.
Kim jest tytułowy „Przyjaciel”? Czy to pisarz, który popełnił samobójstwo? Czy raczej Apollo, dog, którego zostawił narratorce tej powieści i który staje się dla niej najważniejszym stworzeniem na ziemi?
„Czymże jesteśmy, Apollo, jeśli nie dwiema samotnościami, które nawzajem się chronią i pozdrawiają?”
Przeważnie jestem zdania, że pisania o pisaniu, osadzonego w akademicko-literackim światku jest o wiele za dużo i szukam raczej prozy o innej od tej rzeczywistości (ile można?!). Jednak w tym przypadku domniemana wada stała się dla mnie zaletą. Nunez stworzyła rzecz pod każdym względem unikalną. A może też znów jest to po prostu rewers męskiej literatury na ten temat i dlatego mnie ciekawi? Bohaterką jest ta, która żyła trochę w cieniu Wielkiego Pisarza (oczywiście, a jakżeby inaczej, kobieciarza), a sama boi się napisać coś własnego.
Nawet jeśli bardzo daleko mi do bohaterki, to siła własnego, szczerego głosu przekonuje mnie zawsze. „Przyjaciel” wbił mi się w pamięć.
Aga Szynal
