Blog o literaturze kobiet

Psychologiczny wgląd do socjologii, czyli „Ma być czysto” Ani Cieplak.

Przeczytałam gdzieś, że „Ma być czysto” opowiada o Polsce jakiej prawie nie znamy. Że ośrodki wychowawcze; że ten przeklęty urok żołnierzy wyklętych; że niechciane, zbyt wczesne ciąże; trawa i grubsze narkotyki, po których piana z ust. Dwie nastolatki z bardzo różnych rodzin. Jednej wszystko się upiecze. Drugiej – nic. A mnie się wydaje, że znam to wszystko dobrze jeszcze z lat dziewięćdziesiątych. I co z tego, że u mnie to była Warszawa, a u Cieplak mniejsze miasto, mój przeskok z Muranowa na robotniczą Wolę też był swego rodzaju szkołą; żołnierzy wyklętych jeszcze nie czczono, ale coś takiego w zasadzie wisiało […]

Czytaj więcej »

„Mąż i żona”. Zeruya Shalev jako pisarka głębokiego psychologicznego tła.

Kusiły mnie obie: sama Zeruya Shalev, którą  czytelniczo poznałam rok temu, a w tym roku miałam okazję poznać osobiście, w której pisaniu jestem zakochana; i ta okładka. Pasuje nie tylko do tego pisania, ale i do słońca, piasku, upału. Miałam ochotę mieć ją w ręku na Majorce. Wyjeżdżaliśmy na długo, więc liczył się każdy dodatkowy gram bagażu, wszystkie inne tytuły przygotowałam sobie na czytniku, tak było najrozsądniej, najwygodniej, ale dla „Męża i żony” zrobiłam wyjątek. Pisałam w przypadku „Fatum i furii” Groff, że są tematy, które ciężko ująć fragmentarycznie lub pokazując tylko krótki wycinek czasu. Jednym z nich jest małżeństwo. […]

Czytaj więcej »

„Ta żałosna myśl, że nigdy więcej cię nie zobaczę” Rosy Montero. Curie-Skłodowska była też zakochaną kobietą.

Czym tak naprawdę jest ten tekst, nie mam pojęcia, chyba po prostu literackim wniknięciem jednej kobiety, która straciła męża w los innej kobiety, którą dotknęło dokładnie to samo. Rosa Montero, hiszpańska dziennikarka i pisarka czyta intymny dziennik żałoby prowadzony przez Marię Curie-Skłodowską po śmierci Piotra Curie. Wchodzi także w jej życie poprzez liczne biografie. I twórczo przerabia tę historię opowiadając nam o niej w zderzeniu z tym, co własne, współczesne.  Od pierwszej strony czułam, że to coś dla mnie. To było tak jakbym czytając była trzecią kobietą w tej rozmowie. Słuchałam pilnie, ale i nadbudowywałam własne sensy. Hiszpanka czytała Polkę, […]

Czytaj więcej »

Nina Igielska „Oddech”. Nicowanie męskich narracji.

Nina Igielska stawia bardzo konkretne pytanie i próbuje na nie odpowiedzieć swoją powieścią: jaka byłaby historia Lolity, gdyby to ona ją opowiadała? Dla mnie to jednocześnie rzecz o wiele szersza. Jaki byłby mój obraz siebie jako kobiety, gdybym z mlekiem literatury nie wessała tak wielu męskich opowieści? Pięknie gra Igielska w „Oddechu” nawiązaniami do Pilcha. Jednego z moich ulubionych pisarzy. Zażegnywanie fenomenu obojętności świata w ramionach kolejnej kobiety swojego życia albo ewentualnie przy pomocy koniaku. Znacie to? Mnie brała jak diabli cała ta romantyka. A jednocześnie – uświadomiłam to siebie dopiero niedawno – dlaczego prawdopodobnie nigdy nie byłam na żadnym […]

Czytaj więcej »

Isabel Allende „Dom duchów”. Magia kompletnej opowieści.

Krwista i kompletna opowieść, która pokazuje sto lat życia pewnej chilijskiej rodziny. Zachwyciła mnie.  W jej centrum Allende postawiła kobiety jednego rodu. Różne, choć wszystkie silne. Doprawiła to szczyptą realizmu magicznego; akurat w sam raz jak na moje gusta (do tej pory w tym gatunku w pełni akceptowałam tylko Marqueza). Może ciut za mocno uromantyczniła miłość, ale dostrzegam to tylko rozumem, bo poszłam za tym, jak i za innymi wątkami, w ciemno. Opowiadaczką jest Allende wytrawną, bierze czytelniczkę, czytelnika za gardło i ściska coraz mocniej. Na końcu pozbawiła mnie tchu. Wrażenie było tym mocniejsze im bardziej zdawałam sobie sprawę w […]

Czytaj więcej »

Monika Helfer „Hałastra”. Herstoryczna opowieść o austriackiej wsi.

To, co zainteresowało mnie w niej najbardziej to głębokie wniknięcie w tradycyjną społeczność. Nie wiem, czy sięgnęłabym po nią gdyby nie tytuł. „Hałastra”. Kryje się w nim inność i niedopasowanie do tego jak żyją wszyscy. Hałastra jest zbyt. W tym konkretnym przypadku główna bohaterka, Maria, jest zbyt piękna (a jeszcze do tego śmie mieć seksualne pragnienia). Jej mąż, Józef, z kolei zbyt mądry i obrotny (te „interesiki”). „Hałastra” jest autofikcją o rodzinie pochodzenia autorki. Momentami – gdy rzecz dotyczy Marii i Józefa czyta się ją jak powieść, tak jest napisana. Potem z kolei staje się typową narracją pierwszoosobową, pisarka jest […]

Czytaj więcej »

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading