Literatura piękna 21 listopada, 2023
Isabel Allende „Dom duchów”. Magia kompletnej opowieści.
Krwista i kompletna opowieść, która pokazuje sto lat życia pewnej chilijskiej rodziny. Zachwyciła mnie. W jej centrum Allende postawiła kobiety jednego rodu. Różne, choć wszystkie silne. Doprawiła to szczyptą realizmu magicznego; akurat w sam raz jak na moje gusta (do tej pory w tym gatunku w pełni akceptowałam tylko Marqueza). Może ciut za mocno uromantyczniła miłość, ale dostrzegam to tylko rozumem, bo poszłam za tym, jak i za innymi wątkami, w ciemno. Opowiadaczką jest Allende wytrawną, bierze czytelniczkę, czytelnika za gardło i ściska coraz mocniej. Na końcu pozbawiła mnie tchu.
Wrażenie było tym mocniejsze im bardziej zdawałam sobie sprawę w jak znacznym stopniu historia sagi rodu objaśnia mi Chile. Allende wykonała tytaniczną pracę. Cała plejada barwnych postaci składa się na doskonałą strukturę powieści, nic a nic nie nużąc przy tym czytelniczki czy czytelnika swoim rozmachem.
Dla mnie była to wymarzona książka na wakacje, bo lubię w tym czasie zanurzyć się cała w jakiejś historii i trwać w niej oczarowana dłuższą chwilę.
Aga Szynal