Od „Dziewcząt z Nowolipek” do „Ciał” Ernaux.

Po raz pierwszy, w liceum, sięgnęłam po nią głównie dlatego, że te dziewczęta to były właśnie z Nowolipek. Mieszkałam wprawdzie na Muranowie tylko do ósmego roku życia, ale czułam się z nim związana o wiele mocniej niż z kolejnym moim miejscem zamieszkania. Potem – okazało się, że emocje związane z lekturą mnie przerastają. Nie chodziło tylko o biedę, a, przede wszystkim, o sytuację Franki, Bronki, Kwiryny, Amelci, itd., która wydawała się niemal bez wyjścia. Na nic nauka, na nic starania. Po co książki? W ostatecznym rozrachunku sprowadzano je do ciał. Były całkowicie zdane na wolę mężczyzn. Chodziło właśnie o tę […]

Więcej