Literacka uczta z antropologii codzienności. „Życie zewnętrzne” Annie Ernaux.
Kocham pisanie Ernaux.Fascynuje mnie każdy sposób, w jaki dobiera się do siebie (robiąc z tego uniwersalną opowieść). Cieleśnie w „Ciałach”. W czasie – w „Latach”. A teraz poprzez swoje interakcje ze światem. W tym tomie, który składa się z trzech części i zawiera ponad trzydzieści lat zapisków, pisarka jest antropolożką codzienności. Tej najzwyklejszej. Interesują ją stacje metra. Supermarkety. Napisy na murach. Kolejka do rzeźnika. Żebracy. Kłócąca się na oczach innych para. „Życie zewnętrzne”. Pozornie nieistotne, a w długim okresie czasu jakoś tam konstytutywne dla naszego „ja”. „Ludzie ze swoim życiem wchodzą we mnie jak w dziwkę” – pisze. Ma głęboką […]
Świetna pisarka, której ostatnia powieść zostawiła mnie skonfundowaną. Nina Lykke „Nie jesteśmy tu dla przyjemności”.
Sięgnęłam po nową powieść Niny Lykke nawet nie sprawdzając o czym będzie, bo naprawdę podobało mi się jej „Ostatnie stadium”. Zaczęłam od frustracji. No nie, aż jęknęłam, kolejny raz będzie o starzejącym się pisarzu, który ma na koncie Sławną Książkę, ale aktualnie mierzy się z niemocą twórczą? I o światku wydawniczym? Mam tego tematu po dziurki w nosie. A jednak, mimo, że jestem ostatnio marudna, nie przestałam czytać. Akcja toczyła się na tyle wartko, że się wciągnęłam. To było trochę irytujące, trochę zabawne. Podejrzewałam nadejście jakiejś poważnej wolty. Skończyło się to jednak zupełnie inaczej niż się spodziewałam. I jestem nieco […]
„Przypadek Rachel” Caroline O’Donoghue. Mądra, wciągająca i lekka w czytaniu powieść.
Zacznijmy od tego, że nic mi ostatnio nie pasowało. Jak ja bym poczytała Dolly Alderton, pomyślałam. Mądrą, błyskotliwą obyczajówkę. I natknęłam się na post Wydawnictwa Poznańskiego o tym, że Alderton i Caroline O’Donoghue się przyjaźnią. I że pewnie dlatego to pisanie jest sobie bliskie. Potem trafiłam jeszcze na sporo pozytywnych opinii o „Przypadku Rachel” O’Donoghue na bookstagramie. Sięgnęłam i to było to! Irlandia. Lata kryzysu finansowego. Rachel jest zmuszona do przyspieszonego dojrzewania. Jej rodzice, dentyści, mają kłopoty, musi sama opłacić sobie studia. Zaczyna pracę w księgarni. Poznaje tam najlepszego przyjaciela.Wynajmują razem mieszkanie. Ach! Ta intensywność przyjaźni w oparach taniego alkoholu […]
Autofikcje Kuncewiczowej. „Fantomy” i 'Natura”.
Powrót do „Cudzoziemki” i „Tristana. 1946” sprawił, że rozkochałam się w Kuncewiczowej. Jestem pełna podziwu dla jej dokonań w ramach powieści psychologicznych. Jak dobrze, że Wydawnictwo Marginesy je wznowiły. Czytajcie, zachęcam. Jestem pewna, że nawet jeśli zetknęliście się z nimi ramach nastoletniości, aktualny odbiór będzie inny, pełniejszy. Można docenić, w jaki wielu kwestiach wyprzedziła swoją epokę. Dlatego sięgnęłam po jej, pisane w latach siedemdziesiątych, autofikcje: „Fantomy” i „Naturę”. I szczerze mówiąc literacko mnie raczej zawiodły (choć z tych dwóch znaczcie ciekawsze są „Fantomy”). Zbyt wspominkowe, zbyt powtarzające się. Miejscami nudnawe. Jednak dziedziną Kuncewiczowej były powieści. Tu jest mistrzynią. Ale przy […]