Literatura piękna 23 maja, 2025
Słuchajmy dojrzałych kobiet. Elizabeth Strout „Opowiedz mi wszystko”.
Kocham choć niekiedy mnie irytuje. Tak wygląda sytuacja w przypadku „Opowiedz mi wszystko” Elizabeth Strout. Irytacja przydarzyła mi się już w przypadku jej poprzedniej powieści. Wtedy sądziłam, że to kwestia tematu: pandemii. Ale chyba nie. Strout zaczęła ostatnio mocniej dociskać pedał z przycikiem „och: tu wstaw imię” i powtarzać to z większą częstotliwością, co mnie drażni. A jednak mimo to tym razem jestem ostatecznie całkiem kupiona.
Strout jest coraz bardziej radykalna w zbliżaniu się do codzienności. I jest w tym również ta specyficzna, nieco babcina zaduma związana z coraz głębszym rozumieniem złożoności i jednocześnie braku jasnych wyjaśnień w przypadku życia.
I wtedy pojawia się to: och! Widzę cię. Rozumiem cię. Jestem tutaj. Nie mam dla ciebie prostych rozwiązań.
Spotykają się tu bohaterki i bohaterowie różnych powieści Strout. Na pierwszym planie jest Bob Burgess, zaraz za nim Lucy Barton. Jej były mąż, William. Ważne miejsce (opowiadaczki historii z życia zwykłych ludzi) ma również ponad dziewięćdziesięcioletnia Olive Kitteridge. W tle toczy się historia zabójstwa pewnej staruszki. Bob Burgess podejmuje się obrony jej syna jako adwokat.
Wszyscy są nieidealni, czasem trochę śmieszni, czasem zwyczajnie denerwujący. W różny sposób poranieni przez przeszłość. I godni miłości.
To powieść – pochwała relacji. Także tych z pozoru nieistotnych, przypadkowych. Chodzi po prostu o to, by wciąż umieć dostrzec drugiego człowieka. Co przychodzi nam zdecydowanie coraz trudniej. I co w związku z tym wymaga tym większych starań.
Warto słuchać dojrzałych pisarek. Warto dać głos dojrzałym i starym kobietom. Nawet jeśli niekiedy może to przez chwilę być irytujące.
Być może będzie to jedna z moich ulubionych pozycji Strout.
Przełożyła: Ewa Horodyska
Aga Szynal