Blog o literaturze kobiet

Literatura piękna 06 lipca, 2025

Zbyt czarna ballada. „Amatorki” Jelinek.

To jest czarna ballada. Utopiona w lepkiej smole goryczy, smutku, niespełnienia.
Zaczęłam z impetem. Ta forma wykorzystania schematu typowego romansu, historii dwóch kobiet, Pauli i Bridgitte, które pragną dla siebie mężów i dzieci, w opowieść, o której od początku wiadomo, że nie skończy się happy endem, wydała mi się odkrywcza. Zwłaszcza, że język bez kropek i dużych liter, z powtórzeniami, celowymi błędami, wciągał. Miał swój rytm i melodię, znakomicie współgrającą z treścią (i ten język jest naprawdę genialny; nie zmieniłam zdania na ten temat).

Wreszcie Jelinek dla mnie! – pomyślałam. Bo do tej pory nie udało mi się przebrnąć przez żadną jej powieść.

Ale mniej więcej w połowie zaczęła mi ta formuła ciążyć. Wiedziałam, że będzie tylko źle i coraz gorzej. Smoła życia stawała się coraz mocniej klejąca. Słowem, stało się to, co zawsze gdy czytam tę Noblistkę. Moje ciało zaczęło odmawiać współpracy, bo wiedziało, że nie będzie nic poza czernią, a ja lubię również odcienie szarości. Głowa po pewnym czasie zaczęła wołać, że @dyrektor negacja miał rację. Wiemy w gruncie rzeczy, o czym jest ta historia: o uciemiężeniu kobiet. Znamy jej puentę.

Ostatecznie po zapoznaniu się z pisarką stwierdzam, że przy całym podziwie jaki jednak mam dla tego pisania (bo jest jakoś tam wyjątkowe) Jelinek nie jest moją pisarką. Czasem dobrze jest czytać choćby po to, żeby się tego dowiedzieć. Jest to zawsze rodzaj intelektualnej przygody. A te cenię.

Bardzo dziękuję za książkę @doublebookspresso 

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading