Literatura piękna 06 lipca, 2025
Wyważona, intymna literatura o traumie. „Ćwiczenia z ciemności”.
To jest dobra literatura, wyważona, zdystansowana, intymna i trafiająca w sedno, tylko że rzeczywiście są to „Ćwiczenia z ciemności”. Główna bohaterka, dojrzała kobieta, opowiada nam o tym jak wychodzi z PTSD. Jej życiowe traumy się nawarstwiły a ona wraz z terapeutą i przy wsparciu przyjaciółek, rodziny, próbuje z tym dalej żyć. W związku z czym czytałam ją na raty, chyba ze dwa miesiące (co bardzo rzadko mi się zdarza w przypadku literatury pięknej).
Było trudno. Emocjonalnie mocno wchodziłam w tekst, współodczuwałam. Było warto, co wiele razy łapałam tam jakieś cenne spostrzeżenie. Plus – naprawdę warty uwagi jest tam opis kobiecej przyjaźni, wsparcia, bez którego nic nie byłoby możliwe. Choć niekoniecznie jest to lektura do odprężenia na wakacje. Dla osób, które same traumy przemocy nie przeżyły jest to realne stanięcie z nią twarzą w twarz (co dobrze świadczy o tym, jak udało się pisarce zbudować opowieść, ale przytłacza).
„Mam pięćdziesiąt siedem lat i nie mam już uderzeń gorąca. Moje ciało jest stabilne. Żadnego cyklu, żadnego krwawienia, żadnego zachłannego pragnienia seksu. Żadnych migren przed okresem, żadnej antykoncepcji. Nikt nie gwiżdże za mną na ulicy, nikt nie krzyczy. Nikt mnie nie podrywa, nikt mnie nie chce. Jestem nikim. Jestem sobą. Stabilna”.
Przełożył: Maciej Bobula
Aga Szynal