Blog o literaturze kobiet

Literatura piękna 17 marca, 2026

„Dni pamięci” Geraldine Brooks. Jak wyszarpać sobie prawo do żałoby.

To jest książka o tym, że musimy sobie wyszarpać prawo do żałoby. Ona jest nam potrzebna, a nie mieści się w schemacie naszego obecnego życia, które wymusza ucieczkę do przodu. To powoduje, że dławimy się wewnętrznie smutkiem.

Żałoba to rytuał przejścia, który może nas przed tym ochronić.

Geraldine Brooks dwa lata po śmierci męża jedzie na wyspę spędzić trochę czasu na opłakiwaniu go. Oraz żalu za przyszłością bez niego (który jest częścią żałoby). Ma świadomość, że fakt, iż w ogóle może sobie na to pozwolić czyni ją osobą uprzywilejowaną. Oraz świadomość – że tak być nie powinno.

Jest pisarką, więc radzi sobie także czytając innych. Między innymi Joan Didion. Jej „Rok magicznego myślenia” pozostaje dla mnie najważniejszym tytułem o stracie ukochanej osoby. Ale cieszę się również z obcowania z literackim, intymnym świadectwem Geraldine Brooks. Wydaje mi się bowiem, że wypowiedziała wcale ważną myśl.

„Roszczę sobie prawo do czegoś, co nasza kultura przestała rozdawać hojną ręką: do żałoby. Do odcięcia się od świata i jego wymagań. Do wspominania ukochanego i odczucia ogromnej straty”.

Przełożyła: Elżbieta Janota

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading