Blog o literaturze kobiet

Literatura piękna 18 marca, 2026

„Róża. Rybka. Bunt” Róży Ostrowskiej. Zapomniana literacka wyspa.

Ostatni raz czułam się podobnie czytając „Najadę” Zyty Oryszyn. Teraz – znów – nieodkryte lądy, całkiem zapomniana literacka wyspa: Róża Ostrowska. Aktorka, scenarzystka, zachwycająca pisarka. Jak to się stało, że taki talent zniknął?

Dobrze, że dzięki wydawnictwo słowo/obraz terytoria znów wypływa. W tym zbiorze dostaliśmy kilka tekstów, opowiadań i niewielkich powieści, dobranych kluczem biograficznym. Zaczynamy na Kresach, zjawiamy się w Gdańsku, kończymy na Kaszubach. Nieustannie zresztą będą się wszystkie te rzeczywistości ze sobą przenikać, we właściwym tylko dla pisarki stylu. Zobaczcie cytaty na slajdach, żeby wiedzieć czego się spodziewać.

To przenikliwa proza przesiąknięta niedopowiedzianym smutkiem, ale i pełna zachwytów. Niebywale świadoma sensorycznie, zwłaszcza jeśli chodzi o dotyk, ale poruszająca właściwie wszystkie zmysły. Ostrowska była również aktorką i scenarzystką, być może to nie bez znaczenia w tym kontekście.

Jej polszczyzna niekiedy przywodziła mi na myśl Schulza; nie dlatego, że jest jak ta jego, ale że na tyle specyficzna, własna, zaczepiająca różne regionalne i gwarowe melodie, z którymi miała do czynienia. Dałam się jej pochłonąć. Choć jednocześnie rozkładałam czytanie tych tekstów na kilka razy, bo to jest intensywne. „Wyspę” i „Mój świat osobny” właściwie najchętniej widziałabym wydane osobno. Potrzeba oddechu pomiędzy tymi lekturami.

Dziękuję Dorocie Karaś za polecenie.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading