BLOG O LITERATURZE KOBIET

Czy to będzie klasyczka? Chimamanda Adichie i „Amerykaana”.

To jest historia miłosna, historia o sile własnych korzeni i podręcznik różnych odcieni rasizmu w jednym. Genialnie się to Chimammandzie Adichie udało! Nadać lekkość tak głębokim, złożonym tematom to moim zdaniem niebywała sztuka.

Główną bohaterką jest Ifamelu, czyli tytułowa „Amerykaana”. Ta, która z Nigerii przeniosła się do Stanów Zjednoczonych i spędziła tu odpowiednio dużo czasu, żeby przesiąknąć tym, co tutejsze. Studentka. Pracownica agencji PR. Wreszcie blogerka zajmująca się rasą. Bystra i bezkompromisowa obserwatorka.

Poznajemy jej historię przy okazji odkłamując sobie Afrykę. Patrzymy na Nigerię od środka, oczami dorastającej dziewczyny. Przypatrujemy się  jej zakochaniom i związkom. Losom przyjaciół i przyjaciółek. Rodzi się z tego wszystkiego wielka powieść. Aż chciałoby się dodać amerykańska; ale czy na pewno? Powieść nigeryjsko-amerykańska. Poznamy dzięki niej między innymi emocje jakie towarzyszyły czarnoskórym ludziom, gdy prezydentem zostawał Obama (przy okazji,  ja również, tak jak narratorka, uwielbiam jego książkę napisaną na długo przed tym zanim został prezydentem, „Odziedziczone marzenia”).

Nieco tylko kręcę nosem na zakończenie. Ciut jakby zbyt amerykańskie jak na mój gust. Co nie zmienia jednak całościowego zachwytu nad lekturą. Sięgnęłam po nią dzięki zadanemu na bookstagramie pytaniu: jak myślecie, jakie współczesne pisarki staną się w przyszłości klasyczkami.

Jak sądzicie – czy Chimamanda Ngozi Adichie będzie należeć do klasyczek? Ja tak przypuszczam.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej
Postów