Literatura faktu 15 grudnia, 2025
„Posełki. Osiem pierwszych kobiet” Olgi Wiechnik. Łańcuszek pamięci o ważnych kobietach.
Czytałam ją w chorobie, która spadła na mnie znienacka jak jastrząb i wytrąciła mnie z wszystkich planów, więc jak się domyślacie, nastrój miałam nie najlepszy, a tendencję do kręcenia nosem – znaczną. Ale mimo to podpasowała mi ta lektura bardzo.
„Posełki. Osiem pierwszych kobiet” Olgi Wiechnik to faktograficzna rzecz o kobietach, które zasiadły w pierwszym sejmie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości; a także, tak się składa, tuż po tym jak Polki wywalczyły dla siebie za jednym zamachem zarówno czynne jak i bierne prawo wyborcze.
Skonstruowane to jest tak, że trzon opowieści stanowi dość szczegółowa biografia Zofii Moraczewskiej, działaczki na rzecz praw kobiet, która prowadziła bardzo ciekawe, choć trudne życie i o której też chyba zwyczajnie było najprościej znaleźć dużo materiałów źródłowych.
Ale wymieńmy je wszystkie z imienia i nazwiska: Zofia Sokolnicka, Maria Moczydłowska, Jadwiga Dziubińska, Anna Piasecka, Gabriela Balicka, Franciszka Wilczkowiakowa, Irena Kosmowska, Zofia Moraczewska.
Każda z nich była wyjątkowa! Bo tylko sobie wyobraźcie jak silną trzeba było być, żeby wywalczyć dla siebie miejsce w czysto męskim gronie.
One nie zrobiły tego, co robiły wciąż wszystkie kobiety, gdy już poniosły wszelkie ofiary „dla sprawy” (Polski), nie dały sobie wmówić, że teraz ich rola już skończona, a one powinny się zająć ogniskiem domowym. Choć jak pokazuje wzruszająca notka Zofii Moraczewskiej (patrz: karuzela), nim też się niekiedy zajmowały. Reprezentowały najrozmaitsze ugrupowania. Ale potrafiły się jednoczyć.
Z testamentu skierowanego do kobiet u schyłku życia przez Zofię Moraczewską korzystam teraz pisząc swoją książkę o literaturze kobiet na różne momenty życiowe. Dominika Buczak też inspirowała się książką Olgi Wiechnik pisząc swoją powieść obyczajową, nawiązującą do historycznych wydarzeń, którą polecałam Wam ostatnio – „Parasolki”.
Aga Szynal