Poznałam nietuzinkową osobę. „Mira. Kobieta światowa” Moniki Ksieniewicz-Mil.
Sięgnęłam po „Mirę. Kobietę światową” Moniki Ksieniewicz-Mil, gdy dowiedziałam się, że bohaterka była autorką opowiadań będących podstawą scenariusza „Wojny domowej”. To ten typ poczucia humoru, który bardzo mi odpowiada, a poczucie humoru to dla mnie ważna sprawa. Dostałam opowieść o naprawdę nietuzinkowej kobiecie. Autorka biografii napisała ją zafascynowana niegdysiejszym spotkaniem z Mirą Michałowską, takim, które wpłynęło na całe jej życie. Mira wpływała zresztą podobno na wiele żyć, w tym – słynnych artystów i artystek, pisarzy, pisarek (także na ich teksty). To jest życiorys, który mógłby w sobie pomieścić wiele innych. A jednak – przepadł w mrokach. Nigdy wcześniej nie słyszałam […]
Dopiero dojrzałam do Dąbrowskiej. „Noce i dnie” po drugim czytaniu.
Warto wracać do klasyki. „Noce i dnie” dopiero w drugim czytaniu (bo pierwsze nastąpiło w wieku nastoletnim, zbyt wcześnie) odsłoniły przede mną swoją wybitność. Bo jest to niewątpliwie lektura, która oparła się czasowi, na poziomie równym choćby „Brudenbrookom” Manna. Jaka szkoda, że Maria Dąbrowska nie doczekała się Nobla, do którego była wielokrotnie typowana. Zasługuje na najwyższe docenienie. Ale może tym najwyższym jest po prostu bycie czytaną z wypiekami na twarzy po przeszło wieku? Ta powieść w 4 tomach opowiada o rozpadzie pewnej klasy; a więc i o wyłanianiu się nowego świata. To cenne samo w sobie, ale tym ciekawsze, że […]
Dobra klasyka wiecznie żywa. „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell.
Czy po tym jak czytało się Mayę Angelou i Toni Morrison można jeszcze z przyjemnością wrócić do „Przeminęło z wiatrem”? Napisanego z perspektywy maksymalnie rasistowskiego (i przy okazji maksymalnie seksistowskiego) Południa? Można i będę bronić tej powieści, bo po drugiej lekturze, po latach od pierwszego sięgnięcia po nią, jestem w niej absolutnie, całym sercem, zakochana. Przede wszystkim dlatego – że jest tak bezwględnie literacko dobra. Ma moc najbardziej wciągającego czytadła, naprawdę nie byłam w stanie jej odłożyć w nocy, a po odłożeniu zasnąć. A przy tym – pozostaje diabelnie mądra. Psychologicznie, obyczajowo, po ludzku po prostu. Zmusza do myślenia. Stworzenie […]