Literatura faktu 13 kwietnia, 2026
Adrienne Rich „Eseje zebrane” i najważniejsze teksty w części „Zrodzone z kobiety”.
Ręka do góry kto ma na półce jakiś pokaźny zbiór esejów do którego nigdy nie może się zabrać, bo rozmiary jednak przerażają?
Czytałam te eseje od grudnia, więc zdecydowanie nie była to dla mnie książka na jeden raz, w końcu to teksty zebrane z całego życia Adrienne Rich.
Wnioski?
To co mnie osobiście zostało z tego tomu to jednak głównie (niemal wyłącznie) teksty zawarte w części „Zrodzone z kobiety”. Czytałam je już wcześniej we fragmentach, w cytatach w innych książkach, teraz po raz pierwszy dostałam w swoje ręce całość i to jest naprawdę coś. Pewnego rodzaju baza, naprawdę totalna podstawa jeśli chodzi o myślenie o kobiecości. Zostawiam Was z kilkoma cytatami dobranymi wedle mojego subiektywnego klucza:
„Powoli zaczęłam rozumieć paradoks zawarty w „moim” doświadczeniu macierzyństwa: że choć różniło się ono od doświadczeń wielu innych kobiet, nie było wyjątkowe i że tylko pozbywając się złudzenia o swojej wyjątkowości, mogłam mieć nadzieję, jako kobieta, na jakiekolwiek autentyczne życie”.
„Macierzyństwo, w sensie intensywnej, wzajemnej relacji z konkretnym dzieckiem lub dziećmi, to jedna z c z ę ś c i kobiecego doświadczenia; nie jest to tożsamość na zawsze. Gospodyni domowa po czterdziestce może żartobliwie powiedzieć: „Czuję się jakbym straciła pracę”. Ale czym jesteśmy w oczach społeczeństwa jeśli nie wiecznymi matkami? (…) Ale nie wystarczy pozwolić naszym dzieciom odejść; potrzebujemy własnych jaźni, do których będziemy mogły wrócić”.
„Kobieta „oddzieciowiona”, o ile takie określenie ma jakikolwiek sens, wciąż pozostaje pod wpływem odwiecznych przekonań – zarówno ze strony kobiet, jak i mężczyzn – dotyczących funkcji rodzenia i wychowywania dzieci przez kobiety. Każda kobieta, która twierdzi, że instytucja macierzyństwa nie ma z nią nic wspólnego, przymyka oczy na kluczowe czynniki swojej sytuacji”.
A jeśli ktoś ma ten zbiór na półce i boi się rozmiarów całości polecam przeczytać tylko tę wspomnianą wyżej część. Na pewno warto.
Może to niekiedy w ogóle jest metoda na te grube tomy esejów? Czytać wybiórczo, to co nas ciągnie.
Przełożyła: Kaja Gucio
Aga Szynal