Powieść z rozmachem na miarę całego świata. „Samotność Soni i Sunny’ego” Kiran Desai.
Ta powieść ma rozmach na miarę całego świata. Jest o globalizacji, kolonializmie, władzy, bogactwie, zmieniającej się tożsamości – w imponująco wielu odcieniach i ujęciach. Wszystko to przyprawione zanurzeniem w wielkiej literaturze (pojawia się również Kapuściński). Jej prawdziwa wielkość leży jednak w zderzeniu tego, co opisałam powyżej z niebywałą intymnością tonu i opisu. W bezpośrednim wyjściu od Soni i Sunny’ego, Hindusów studiujących w Ameryce, od ich rodzin, a nawet rodów, od ich amerykańskich partnerów, od spotkań z innymi ludźmi, w wielu krajach. „Samotność Soni i Sonny’ego” ma osiemset stron choć niezbyt wiele się w niej dzieje, ale musi tak być, bo […]
Powieść potężnej wyobraźni i wrażliwości. „Antidotum” Karen Russel.
Jedna z najlepszych rzeczy, które przeczytałam w tym roku. To powieść potężnej wyobraźni. Tyle, że takiej, która nie bierze się wyłącznie z intelektualnych rozważań, ale tajemniczo wiąże się z intuicją pozwalającą trafnie diagnozować sedno aktualnej rzeczywistości. Jest zatem także z wrażliwości. Antidotum – tak nazywa się wiedźma preriowa, której pracą jest pobieranie i przechowywanie w sobie depozytów w postaci wspomnień, których właściciele nie mają sił dłużej znosić. Zostawiają je więc w wiedźmie na przechowanie, dostają pokwitowanie, gdyby kiedyś chcieli po nie wrócić. I od razu czują się lżejsi. Wieją wiatry, przechodzą burze piaskowe. Rolnicy bankrutują. Bankrutuje też Antidotum. Traci depozyty. […]
Smutna książka o życiu przepuszczonym przez palce zaniechania. Natalia Ginzburg „Tak wyszło”.
To jest smutna książka.Przenika do niej smutek Natalii Ginzburg, której mąż, działacz antyfaszystowski i pisarz, Leone Ginzburg, zmarł w więzieniu w Rzymie (w 1944 roku). Ale jest o czymś innym. O wszystkich tych „tak wyszło”, czyli o życiu pogrzebanym za życia brakiem odwagi do podejmowania decyzji, brakiem odwagi do pójścia za sobą. Godzeniem się na to, co przychodzi. Życiu – przepuszczonym przez palce zaniechania. Zaczyna się strzałem – żony do męża. A potem na raptem stu stronach dowiadujemy się: dlaczego? I, jak to u Natalii Ginzburg, jest prosto i gęsto. I może w ten sposób Natalia Ginzburg opłakała swojego męża. […]