Literatura piękna 08 czerwca, 2026
Powieść potężnej wyobraźni i wrażliwości. „Antidotum” Karen Russel.
Jedna z najlepszych rzeczy, które przeczytałam w tym roku.
To powieść potężnej wyobraźni. Tyle, że takiej, która nie bierze się wyłącznie z intelektualnych rozważań, ale tajemniczo wiąże się z intuicją pozwalającą trafnie diagnozować sedno aktualnej rzeczywistości. Jest zatem także z wrażliwości.
Antidotum – tak nazywa się wiedźma preriowa, której pracą jest pobieranie i przechowywanie w sobie depozytów w postaci wspomnień, których właściciele nie mają sił dłużej znosić. Zostawiają je więc w wiedźmie na przechowanie, dostają pokwitowanie, gdyby kiedyś chcieli po nie wrócić. I od razu czują się lżejsi.
Wieją wiatry, przechodzą burze piaskowe. Rolnicy bankrutują. Bankrutuje też Antidotum. Traci depozyty.
Nie bójcie się, że to sztucznie wykoncypowana historia. Jej bohaterki i bohater są nie tylko z samego serca Stanów, bo to zdecydowanie jest wielka amerykańska powieść, ale są, w swojej pozornej fantastyczności, pełnymi, realnymi postaciami, których emocje będziemy współodczuwać.
Czy możemy sobie pozwolić na niepamięć?Jakie są owoce niepamięci? I co tak naprawdę jest antidotum?
Są tu zadane ważne pytania. A przecież czytamy dla pytań.
Nie jest to lektura łatwa w czytaniu, do tego jest długa, ale warto, wyjątkowo warto.
Aga Szynal