Literatura faktu 13 stycznia, 2025
Furia energii w samych pastelach. „Jolanta Kwaśniewska. Pierwsza dama w rozmowie z Emilią Padoł”.
Z punktu widzenia tego profilu to na pewno biografia, którą warto przeczytać. Jolanta Kwaśniewska bowiem to samoistna, pełnowartościowa postać, istna furia energii, która stworzyła w Polsce niedościgniony dotąd wzór pełnienia roli prezydentowej, biorąc to po prostu jako kolejne zadanie do zrealizowania. Wszystkie w swoim życiu realizowała z pasją i talentem. To typ osoby, która nawet kozę potrafiła wydoić jak okazało się, że trzeba.
Prawniczka. Przedsiębiorczyni, która stworzyła agencję specjalizującą się w wilanowskich nieruchomościach. Dywidendy z tejże dawały jej większe zarobki niż pensja jej męża, prezydenta. Przeznaczała je między innymi na finansowanie pełnienia nieodpłatnej, a przecież w jej wykonaniu jakże ważnej, roli – żony prezydenta. Między innymi na stroje odpowiednie, dajmy na to, na spotkanie z królową; także tu zresztą zdołała przemycić nieco misji, bo wspierała polskich twórców i projektantów. A rozmaite królowe i księżniczki prosiła o wsparcie dla szczytnych inicjatyw.
Liczba, jakość oraz rozmach charytatywnych projektów, które przeprowadziła (m.in. Tęczowy Most i Szkoły Tolerancji) imponuje. Dodatkowo to po wielokroć były szalenie nowatorskie rzeczy. Podobało mi się pytanie, które sama sobie w pewnym momencie zadaje: skąd ja właściwie wzięłam wtedy odwagę, żeby prosić innych o pomoc? Prawdopodobnie z rozpędu działania i siły dobrego celu.
Lubię też historię o pierwszej miłości Kwaśniewskiej, bo ona dużo mówi o niej samej.
Sporo tu też, na bazie losów jej rodziny, o historii Polski. Sama Kwaśniewska ma w sobie pewną kresowość.
Zabrakło mi tu jednak tego, co stanowiło o ogromnej sile „Becoming” Obamy. Pewnego zejścia do poziomu prawdziwej, ludzkiej słabości, która nikomu nie jest przecież obca. Ten obrazek jest malowany raczej pastelami, które nadają się do grafik politycznych. Niby mówi o trudnościach, choćby tak wczesnej śmieci mamy, ale jednak nieco pudruje te codzienne, wstydliwe. Trochę szkoda. Ale jednak – tak czy inaczej warto sięgnąć.
Aga Szynal