Literatura piękna 22 kwietnia, 2025
Literacka uczta z antropologii codzienności. „Życie zewnętrzne” Annie Ernaux.
Kocham pisanie Ernaux.
Fascynuje mnie każdy sposób, w jaki dobiera się do siebie (robiąc z tego uniwersalną opowieść). Cieleśnie w „Ciałach”. W czasie – w „Latach”. A teraz poprzez swoje interakcje ze światem.
W tym tomie, który składa się z trzech części i zawiera ponad trzydzieści lat zapisków, pisarka jest antropolożką codzienności. Tej najzwyklejszej. Interesują ją stacje metra. Supermarkety. Napisy na murach. Kolejka do rzeźnika. Żebracy. Kłócąca się na oczach innych para.
„Życie zewnętrzne”. Pozornie nieistotne, a w długim okresie czasu jakoś tam konstytutywne dla naszego „ja”.
„Ludzie ze swoim życiem wchodzą we mnie jak w dziwkę” – pisze.
Ma głęboką świadomość, że nawet jeśli tylko obserwuje, to sam wybór tego, na co zwraca uwagę świadczy w gruncie rzeczy o niej. Może najpełniej. Mocniej w każdym razie niż obserwacja stanów wewnętrznych.
„I teraz wiem na pewno, że więcej dowiadujemy się o sobie, rzutując siebie na świat zewnętrzny, niż z introspekcji zapisków z dziennika, który jako forma powstała dwa wieki temu niekoniecznie jest wieczny. To inni, anonimowi ludzie, spotkani w metrze czy w poczekalni, budząc w nas zainteresowanie, gniew lub wstyd, ożywiają naszą pamięć i pozwalają nam odkryć prawdę o nas samych”.
Jednocześnie to tutaj, w tych zachodzących na jej oczach zmianach, dzieje się najbardziej namacalnie Historia (duża litera za pisarką).
„Nie mamy w sobie poczucia upływającego czasu. Przychodzi z zewnątrz, od dzieci, które dorastają, sąsiadów, którzy się wyprowadzają, ludzi, którzy się starzeją i umierają. Z piekarni, które padają, by na ich miejsce powstały szkoły nauki jazdy lub warsztaty naprawy telewizorów. Z półki z serami, przeniesionej na koniec supermarketu, który nie nazywa się już Franprix, lecz Leader Price”.
Ponownie największą pisarską mocą Ernaux jest precyzja i dystans. I ponownie jest w tym pisaniu geniusz.
Macie plan zaserwować sobie tą literacką ucztę?
Przełożyła: Anastazja Dwulit
Aga Szynal