Blog o literaturze kobiet

Literatura faktu 08 lutego, 2023

„Ślepak” Jadwigi Stańczakowej. Niewidoma proza więcej widząca.

Rzadko komu naprawdę udaje się sztuka stworzenia literackiej całości z kompletnie różnych fragmentów. Tu się to stało. „Ślepak” jest nielinearny i poszatkowany różnymi rodzajami tekstów. Czasem to pierwszoosobowa narracja, sprawozdanie z tu i teraz. Czasem opowiadanie. Czasem zebrana od kogoś relacja. Klei się to jednak w kompletną opowieść.  Bo właściwie kto inny mógłby to zrobić lepiej niż osoba niewidoma, która z fragmentarycznego odbioru świata codziennie musi składać swoją  pełnię?

Pokochałam już tytuł. „Ślepak”. Podobno stoi za nim zaprzyjaźniony z Jadwigą Stańczakową Białoszewski.  Jest w nim ironia i akceptacja, że pisze się z siebie.

Było zupełnie inaczej niż się spodziewałam. Bo choć utrata wzroku jest ważna i wiodąca dla tej prozy, to jest tu o wiele więcej. „Żydowska wojna” jak ją nazywa Stańczakowa. W Warszawie. Romanse. Przyjaźnie. Oprócz Białoszewskiego również z Broniewskim. Depresja. Medytacja. I ta ogromna intensywność życia. Tak duża, że już mała Jadwiga lubi uciekać od niej w momenty ciszy i ciemności.

No właśnie, ciemności. Nie znam właściwie żadnej literatury o tym jak to jest być niewidomą. Dostałam więc unikalną możliwość zmierzenia się z jednym ze swoich głównych lęków. No bo jak to jest: nie móc czytać inaczej niż brailem? No bo jak to jest nie być w pełni samodzielną?

Genialny jest rytm tej prozy. Uruchamiał w mojej głowie dźwięki. I pomagał wejść w buty niewidomej nie tylko za pomocą opisu, ale też zmysłowego wrażenia.

Aga Szynal

„Ślepak” Jadwigi Stańczakowej. Niewidoma proza więcej widząca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading