Dziewięć najlepszych tytułów 2023 roku.

W tym zestawieniu znajdziecie wyłącznie literaturę kobiet, bo tylko taką zajmuje się zarówno tu, na blogu, jak i na moim instagramowym profilu. Wybrałam tytuły, które spełniły zarówno kryterium subiektywnego jak i obiektywnego zachwytu. Subiektywnego, a więc takie, które poruszały we mnie osobiście jakąś czułą strunę, bliskie mi tematy, bliskie mi bohaterki, klimat, ton. Obiektywnego, a więc bazując na moim czytelniczym doświadczeniu, jako miłośniczka literatury, a nie krytyczka literacka czy literaturoznawczyni mogę stwierdzić, że są to książki dobrze skonstruowane, wyróżniające się sposobem ujęcia tematyki, psychologicznym wglądem albo jakimś innym istotnym dla literatury czynnikiem. Chciałabym szczególnie wyróżnić trzy z nich. „Demon Copperhead”…
Czytaj Dalej

Sportowe zatracenie. „Western Lane” Chetny Maroo.

Finalistka Nagrody Bookera, Chetna Maroo i jej  „Western Lane” to króciutka powieść, którą w całości połknęłam podczas jednego posiedzenia w samolocie. Uczucia mam mieszane. Ale zapamiętam ją mocno i na plus głównie z jednego względu. Nie udało mi się głębiej wejść w warstwę dotyczącą przeżywanej przez główną bohaterkę, jej siostry i ojca żałoby po zmarłej mamie. Z całą pewnością zabrakło mi też wiedzy, żeby właściwie odczytać wszelkie kulturowe niuanse i związane z nimi problemy. Za to dosłownie pochłonęłam ją ze względu na inny, kluczowy aspekt: sport. Sport jako sposób na znalezienie sobie zajęcia w żałobie. Sport jako centrum życia. Sport…
Czytaj Dalej

Opowiadania, które łaskoczą mój mózg. „Być człowiekiem” Nicole Krauss.

Seria „Opowiadania amerykańskie” Wydawnictwa Czarne to prawdziwy majstersztyk. Co zabieram się za jakiś tytuł, to jest strzał w dziesiątkę. Zachwyciłam się zarówno Cheeverem, jak i McCullers. Nie inaczej było tym razem. Nicole Krauss w tomie „Być człowiekiem” opowiada amerykańsko-żydowskie historie, które zwiedzają również Europę i w gruncie rzeczy ostatecznie wymykają się geografii. Naprawdę są o człowieku. Najczęściej kobiecie. O wolności. Samotności. Miłości, seksie. Starości. Przemijaniu. Ot, życie. To bardzo realistyczne choć jednocześnie czasem abstrakcyjne dla mnie opisy, z których bije psychologiczna głębia i zniuansowanie. Justyna Sobolewska przyrównała je do literatury Zeruyi Shalev i Philipa Rotha. Blurb na okładce wspominał podobieństwo…
Czytaj Dalej

W „Hotelu ZNP” zabrakło mi powietrza. Debiut Izabeli Tadry.

„Z moimi włosami zawsze było coś nie tak” pisze Izabela Tadra słowami narratorki „Hotelu ZNP” i jest to wspaniałe zdanie, i wspaniała metafora związków z mężczyznami, którzy zawsze próbują przyciąć jej fryzurę wedle swoich chęci, upodobań. Wszelkiego widzi mi się. A właściwie widzi im się. Aż skrzy się ta gęsta proza od celnych spostrzeżeń, od pięknych i trafnych językowo sformułowań. Sporo podkreślałam. Tak!, miałam ochotę przyklasnąć co i rusz, a nawet jeśli nie, to dostawałam klin dla jakiejś nowej dla mnie myśli, co cenię. A jednak ostatecznie w końcu znużył mnie ten gąszcz. Brakowało mi powietrza. Nie miałam chwili na…
Czytaj Dalej

Moja ulubiona polska pisarka literatury rozrywkowej. Katarzyna Gacek „Krew z krwi”, czyli trzecia część serii „Agencja Detektywistyczna Czajka”.

Z postępująca regularnością na wiosnę zaczynam się rozglądać za tytułami #dobreksiążkiwagilekkiej Dlatego czekałam z niecierpliwością na kolejny tom z serii „Agencja Detektywistyczna Czajka” Katarzyny Gacek. Po poprzednich dwóch spodziewałam się gwarantowanego strzału w dziesiątkę. Po przeczytaniu „Krew z krwi” mogę chyba już nie bez kozery powiedzieć, że to aktualnie moja ulubiona polska, współczesna pisarka w tej kategorii. Jak mi dobrze robią te powieści! Gatunek, jaki reprezentują, to, jak dowiedziałam się rok temu z artykułu Justyny Sobolewskiej w „Polityce”,   cosy crime. Lekki kryminał z mocnym wątkiem obyczajowym, którego czytanie ma być przyjemne. Jeszcze jak jest! Uwielbiam Gaję, Klarę i Matyldę, czyli…
Czytaj Dalej

Dolly Alderton „Good material”. Rozkminki w świecie znośnej lekkości bytu.

Lubię Dolly Alderton. Jest wnikliwa i zabawna. Bierze na warsztat codziennie, millennialskie życie w Londynie w wersji obyczajowej i robi to naprawdę dobrze. Inteligencja, humor, zmysł obserwatorki – checked! Zdziwiłam się zatem mocno, że czytanie jej trzeciej książki, „Good material” ciągnęło się niespodziewanie długo. Nudziła mnie nieco historia Andy’ego, porzuconego trzydziestopięciolatka, który rozpacza po zerwaniu, a przy okazji odkrywa jak to jest być singlem, gdy wszyscy jego przyjaciele założyli już rodziny i są w zupełnie innej fazie życia. Były pełne uroku fragmenty, pewne spostrzeżenia dały mi do myślenia – ale to nie było to. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie gdy…
Czytaj Dalej

„Fuga” Lauren Groff. Najwyższej jakości proza.

To niebywałe, że „Fuga” to debiutancki zbiór opowiadań Lauren Groff. Ostatni raz byłam podobnie zadziwiona w przypadku Toni Morrison i jej powieści „Najbardziej niebieskie oko”. Naprawdę tak można debiutować?! Nie mam wątpliwości, że Lauren Groff zajdzie  dalej niż na listę stu najbardziej wpływowych ludzi magazynu „Time”, na której znalazła się w tym roku.  Zdecydowanie – klasyczka do której będzie się wracać. Nie zapomnę historii reporterki wojennej uciekającej z okupowanego przez Niemców Paryża. Wreszcie mam (potrzebną mi) przeciwwagę dla obrazów Hemingwaya, które na tak długo zdominowały moją wyobraźnię w zakresie podobnych tematów. Oczywiście doceniam fakt, że Groff w centrum stawia kobiety.…
Czytaj Dalej
To już wszystko
nie ma więcej wpisów
_DSC7490
Aga Szynal Autorka "Ja sama".
Cześć! Dobrze Cię tu widzieć. Czytasz? Poczytaj ze mną literaturę kobiet. Zajrzyj na mojego Instagrama.
Chcesz wiedzieć
o mnie więcej?