Blog o literaturze kobiet

Literatura piękna 23 listopada, 2023

Ciemno, prawie noc „Pod słońcem Turynu”. Iwana Dobrakowowá.

A może jesteśmy raczej syntezą miejsc, w których dorastamy, otoczenia, atmosfery, którą nasiąkamy w domu, na ulicy, w szkole?”.

Przerażająca do szpiku kości powieść psychologiczna. Precyzyjnie zaplanowany strumień świadomości, którego nie da się opuścić (co dalej, do czego to tak naprawdę prowadzi) i który ciężko przyjąć na siebie (jak ja zasnę po takiej lekturze do poduszki!).

Stosunkowo niewiele autorek i autorów ma odwagę pisać pierwszoosobową narrację, która aż tak odpycha od opowiadającej.  Tym większe wrażenie robi „Pod słońcem Turynu” (tytuł ironiczny). Obsesja Kristiny jest odrażająca. I prawdziwa  To jak studium choroby. Duży plus za dostrzeżenie jak łatwo przeoczyć wszechogarniającą pustkę, która zbliża do złego. W przypadku Kristiny to pustka wyrwanej z korzeniami ze swojego miejsca, nie mającej zaczepienia w pracy zawodowej matki dwóch synów i żony, która po raz kolejny przeprowadza się do nowego miasta. Turynu.

Mam, trochę tak jak z „Lolitą” (choć, żeby było jasne, to, mimo tego porównania, nie jest klasa Nabokova, chodzi o pewne subiektywne odczucia), pewność, że nigdy więcej nie zrobię rereadu tej powieści, bo nie mam ochoty znów przez to przechodzić, a jednocześnie jestem naprawdę zadowolona, że ją poznałam. Warta uwagi  autorka, która mówi swoim głosem.

A teraz czas na coś lżejszego.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading