Literatura piękna 27 listopada, 2023
Nieidealna, lecz subiektywnie ważna. „Mam do pana kilka pytań” Rebecci Makkai.
Czy ją kocham? Kocham szczerze. Choć nie będę udawać, że momentami mnie nie irytowała. Zrozumiem wszystkich, którzy stwierdzą, że za mocno poszła Makkai w stronę rozprawki dotyczącej #metoo zamiast klasycznej powieści. Fragmenty wyliczające te wszystkie zbrodnie wobec kobiet, te wszystkie razy, gdy mężczyźni uniknęli odpowiedzialności za swoją przemoc były dla mnie pójściem o krok za daleko.
Co jednak zupełnie nie przeszkodziło mi i tak zakochać się w tej książce. Na tym chyba polega dojrzała miłość, prawda? Akceptujemy również wady. Makkai trzymała mnie w garści praktycznie od pierwszej strony.
Uwielbiam sposób w jaki pisarka buduje powieściowy świat. Robi to z wyczuciem, szczegółowo (wg mnie to dobrze, że książka jest taka długa), jak nikt umożliwia czytelniczce głębokie wniknięcie w scenografię i psychikę głównych aktorek, aktorów akcji. Czytałam i całą sobą byłam w Granbym czyli prestiżowym liceum z internatem, w latach 90-tych razem z bohaterką.
No właśnie, lata 90-te. Pomysł na zderzenie czterdziestoletniej Bodie Kane z latami swojego dojrzewania właśnie w tym czasie uważam za wspaniały. Potrzebowałam go. Osobiście. Ja, jak Bodie, jestem ostatnim rocznikiem przed nadejściem Millennialsów. Makkai chyba jako pierwsza zaczęła rozsupływać te kobiece supełki związane z byciem wtedy nastolatką (śmierć Kurta Cobaina to doświadczenie, które i mnie znaczyło). Czasem aż ciężko mi w ogóle uwierzyć kiedy przypominam sobie jak mocno krępował nas ten nieprzyjazny mojej płci świat. Choć mnie oczywiście wydawało się wtedy, że nic mnie nie krępuje. Ta rzeczywistość była wtedy dla mnie przezroczysta. Dopiero dziś umiem spojrzeć na nią inaczej.
Ta powieść pomaga zrozumieć dlaczego kobiety bywają sobie wrogie. Bo to bynajmniej nie jest „naturalne”. Ale też dlaczego to kluczowe, żebyśmy naprawdę zaczęły się wspierać.
Polecam mocno. Mimo wad to nadal wspaniała książka. Nadająca się jak mało która na profil zatytułowany @kobiecasilawsparcia
Aga Szynal