Literatura piękna 05 grudnia, 2023
„Dziewczynka” Camille Laurens.
Zastanawiałam się czy czytać. Dialog z okładki: „- Ma pan dzieci? – pyta mężczyzna. -Nie – odpowiada mój ojciec. – Mam dwie córki” nie nastroił mnie dobrze. Brzmi to dla mnie zbyt efekciarsko. I rodziło obawę, że temat zostanie potraktowany w sposób zbyt oczywisty, nie pozostawiając powietrza na pytania, niuanse. Bookstagram jednak grzmiał gromko, że dobre. Plus tłumaczenia podjęły się Elżbieta Janota i Karolina Sojka, co też dobrze nastrajało mnie do tytułu. Kupiłam.
Pierwsza część raczej spełniała moje obawy choć była nierówna. Były fragmenty naprawdę świetne, małe drobiny obserwacji codzienności, dobrze przyszpilone (dowcipy opowiadane przez ojca, mansplaining idący tak daleko, że to ojciec wyjaśnia córkom na ile boli przerwanie błony dziewiczej, komentarze chłopców dotyczące przechodzących dziewczyn), ale większość była zbyt oczywista, prześlizgiwałam się.
Druga część była dużo lepsza. Mknęłam przez nią z dużym zainteresowaniem. I w gruncie rzeczy sprawiła, że i ta pierwsza nabrała zupełnie innego sensu. Bo one się mocno dopełniły.
Tłumaczenie – znakomite! Tu mocno doceniłam pochylenie się nad wielością sposobów w jakich język nas upupia. Kilka razy zatrzymywałam się, żeby zastanowić się jak to zostało przetłumaczone, skoro tak idealnie wpisuje się w polszczyznę.
Ostatecznie nie jest to zachwyt. Nie jest stracony czas. Coś pomiędzy. Ale na pewno nie tytuł dla którego się rzuca inne.
Aga Szynal