Istotniki niecodzienne 18 grudnia, 2024
Najlepsza literatura piękna przeczytana w 2024 roku.
Najlepsza literatura kobiet 2024 roku (osobne zestawienie stworzę dla literatury faktu).
Annie Ernaux i jej „Ciała” – najważniejsza, bo znalazła nową formę opowiadania o kobiecie. Stała się dla mnie (i na pewno nie tylko, skoro dostała Nobla) punktem odniesienia na literackiej mapie. Wydawnictwo Czarbe.
Lauren Groff „Fuga” i „Dzikie bezkresy” – czy to opowiadania, czy powieść Groff jest mistrzynią, bo potrafi odkrywać drugą, trzecią, a nawet dziesiątą warstwę w ludzkim doświadczeniu. Zwłaszcza kobiet.
Wydawnictwo Pauza.
Grace Paley „Małe ludzkie zawirowania” – za uzasadnienie może służyć sam tytuł, bo to właśnie to, co mnie interesuje. Paley łapie w tym sedno. A to zmienia perspektywę literacką (opowiadania pochodzą z lat siedemdziesiątych, ale proces wciąż trwa). Wydawnictwo W.A.B.
Ali Smith „Piąta pora roku” – jedyna znana mi autorka, która spojrzała głębiej na temat pandemii ukazując napięcie między tym, co dzikie, wolne, a społeczne i poukładane. Intelektualna proza pełna odniesień i symboli. Wydawnictwo W.A.B.
Deborah Levy „Koszty życia” – a właściwie koszty bycia kobietą, budowania domu. Autofikcja w drodze. RPA. Londyn. Paryż. Majorka. Wydawnictwo Czarne.
Agnieszka Jelonek „West Farragut Avenue” – czarne love story. Powieść, którą czytałam właściwie całym ciałem. Wydawnictwo Cyranka.
Eliza Kącka „Wczoraj byłaś zła na zielono” – wybitna autofikcja o nieprzenikalnym świecie innego postrzegania w spotkaniu z własną córką. Wydawnictwo Karakter.
Sally Rooney „Intermezzo” – bo znów wprowadziła mnie w czytelniczy trans. Była namacalnym przeżyciem. Polskie tłumaczenie w wykonaniu Jerzego Kozłowskiego ukaże się w lutym 2025 roku.
Trude Marstein „Miałam tak wiele” – całościowa powieść o życiu i złych(?) wyborach pewnej kobiety. Niby nic, a jednak wiele. Lżejsza niż poprzednie tytuły, ale zapadła we mnie na dobre. Wydawnictwo Pauza.
Aga Szynal