Blog o literaturze kobiet

Literatura piękna 09 lutego, 2025

Angażująca autofikcja. „Ślimaki i śnieg” Agnety Pleijel.

Znacie pierwsze części tej trylogii?
Ja nie.

Edyta_z_oliwy napisała mi, że „Ślimaki i śnieg” to możliwość, dwie poprzednie pozycje to konieczność. Zatem natychmiast kupuję „Wróżbę. Wspomnienia dziewczynki” i „Zapach mężczyzny” (tym bardziej, że poleciła mi je mocno również Anna Kiełbasińska i Agat_i _litery), bo ja już teraz utonęłam w tej prozie. Nie od razu, bo przez pierwszy moment trochę kręciłam nosem, że to za blisko Ernaux (chodziło mi o zabieg mówienia o sobie młodszej w trzeciej osobie), ale szybko mi przeszło, bo naprawdę się wciągnęłam.

Tak, to kolejna proza z nurtu autofikcyjnego, ale udana i ja chyba wciąż jeszcze odczuwam niedosyt dobrych pozycji w tym zakresie. Interesuje mnie nicowanie kobiecego doświadczenia z różnych stron. Co się będzie powtarzać, co będzie różne, to są ciekawe kwestie. Tu jest wybijanie się do zawodowej niezależności (najpierw dziennikarskiej, potem pisarskiej). Relacje z matką i ojcem i sięgnięcie dalej w głąb rodzinnych historii. Historie różnych związków, tych seksualnych i poważniejszych, wieloletnich. W tym ta z Maciejem Zarembą Bielawskim, dzięki której pojawia się również wątek polski. Dużo o braku poczucia własnej wartości. I budowaniu w sobie samej oparcia.

Ile o pisaniu! (A dla mnie to super ciekawe). W karuzeli znajdziecie wybrane przeze mnie cytaty.

Myślę, że nie jest to tak przełomowa proza jak wspomnianej powyżej francuskiej Noblistki. Ale jaka czytelnicza przyjemność.

„Przez niecierpliwe życie, przedsiębiorczość i zaradność, próbowała unikać bólu. Teraz chce się otworzyć na smutek, dać mu przestrzeń. (…) Bez mroku smutku radości brakuje głębi”.

„Piszę także wtedy, gdy nie mogę zostawić słów na papierze. Wydaje mi się, że każdy tak ma. Za życia w każdym z nas coś się pisze. Można to też nazwać tłumaczeniem sobie otoczenia. I łączeniem tego z tym, co się dzieje w środku człowieka”.

„Można powiedzieć, że wszystko dotyczy kreatywnego procesu. Ten polega na umiejętności zamieszkania we własnym życiu, bez zamknięcia w ja”.

„Pisać to oddalać się od siebie.
I jednocześnie się zbliżać”

„Kenozę interpretuje się nie tylko jako obnażanie, może oznaczać także użalanie się nad sobą, egocentryzm i brak perspektywy. Ryzyko, o którym dobrze jest sobie przypomnieć. Dostrzec swój smutek, ale nie pozwolić mu przybrać formy sentymentalności i banału. To trudna akrobatyka. Należy o niej pamiętać także podczas pisania”.

„Nie musi znać odpowiedzi na pytanie, kim jest. Wystarczy działać jak najrozsądniej i lepiej niż wcześniej. Nie dostaje się odpowiedzi na to, kim się jest. To nie jest najważniejsze, myśli. W swoim czasie zestarzeje się jak Si i nie do końca będzie wiedziała jak to się stało”.

Przełożyła: Justyna Czechowska

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading