Literatura piękna 06 marca, 2025
„Na oślep”. Siri Hustvedt zawsze w formie, ale wolę ją dojrzalszą.
„Na oślep” to debiutancka powieść Siri Hustvedt. „4 3 2 1” to przedostatnia powieść Paula Austera (w marcu 2025 ukaże się ostatnia napisana tuż przed śmiercią) .
Długo czytywałam Paula Austera, męża Hustvedt, zanim w ogóle dowiedziałam się o jej istnieniu. Austera, tak się złożyło, świat mi nachalnie podsuwał. To mniej więcej long story short jeśli chodzi o przyczyny powstania profilu https://www.instagram.com/kobiecasilawsparcia/ Jeśli nie przykładało się do tego należytej uwagi, świat praktycznie zawsze proponował, w ramach tak zwanej dobrej literatury, literaturę mężczyzn (dopiero sporo młodsze ode mnie osoby mają już pewnie inne doświadczenie).
Austera raczej lubiłam, ale też nigdy nie byłam jakąś ogromną fanką. Dopiero jego ostatnia powieść „4 3 2 1” jest wg mnie naprawdę świetna. W stylu, w którym czuję zresztą duchowe pokrewieństwo z Hustvedt.
Z kolei „Na oślep”, debiut pisarki, klimatem przypomina mi właśnie wcześniejszego Austera. Mroczna tajemnica, błąkanie się po zaułkach Nowego Jorku. Opary niewyjaśnionego. Szaleństwo.
„Na oślep” to dobra powieść. Ale ja wolę kierunek, w którym pisarka poszła później. Całkowicie charakterystyczny dla niej, wchodzący głębiej w „zwykłe” życie, meandrujący na boki dzięki intelektualnym rozmyślaniom narratorki.
„Co kochałem”, które czytałam niedawno podobało mi się bardziej.
P.S. To nie znaczy, że mnie nie wciągnęła. Wręcz przeciwnie. Pożarłam ją.