Literatura piękna 21 lipca, 2026
Alison Espach „Zapiski o twoim zniknięciu”. O stracie i dojrzewaniu.
Zaplanowałam ją sobie na wakacje sądząc, że będzie to coś z kategorii #dobreksiążkiwagilekkiej tak jak poprzednia książka Alison Espach „Goście weselni” (świetna!). Okazało się, że to mylne założenie, czego powinnam się była właściwie spodziewać czytając już sam tytuł – „Zapiski o twoim zniknięciu”.
To historia straty. Narracja prowadzona jest w drugiej osobie, bo główna bohaterka, Sally, zwraca się do swojej zmarłej siostry, Kathy, która zginęła w wypadku jako nastolatka. Sally też brała w nim udział, ale wyszła z tego bez szwanku.
W chwili, gdy opowiada nam swoją historię, Sally ma już 28 lat, ale dalej czuje dziurę we własnym wnętrzu, nie może pójść dalej ze swoim życiem, podjąć wiążących decyzji. Jest wyobcowana. Nigdy nie przestała żyć w cieniu śmierci Kathy. Dlatego tak sprawdza się zabieg narracyjny, w którym zwraca się właśnie do niej.
Alison Espach spodobała mi się jeszcze bardziej jako pisarka dzięki tej powieści (dojrzalszej i głębszej niż „Goście weselni”). Bezbłędnie zbudowała atmosferę intymności, która sprawia, że jako czytelniczka głęboko zaangażowałam się w emocje wszystkich bohaterów (oprócz wspomnianej już Sally także jej rodziców oraz Billy’ego, chłopaka Kathy, zmarłej siostry; to on prowadził samochód w chwili wypadku).
Doceniam także jej opis procesu dojrzewania – prawdziwy.
Słowem – dobrze się czyta „Zapiski o twoim zniknięciu”.
Tłumaczenie: Agnieszka Matkowska
Aga Szynal