Literatura faktu 21 listopada, 2025
„Masz to po mnie” Marty Szarejko. Gabinetowa perspektywa dotycząca przekonań dziedziczonych od naszych mam i babć.
Jako osoba, która spędziła kilka lat z przerwami pisząc powieść zatytułowaną najpierw roboczo „Projekt matka”, a ostatecznie „Wychowanie” nie mogłam nie sięgnąć po „Masz to mnie”.
Są to rozmowy Marty Szarejko (autorki docenianych przeze mnie kiedyś „Seksuolożek”) z psycholożkami, psychoterapeutkami, znów – seksuolożkami o przekonaniach, jakie dziedziczymy od naszych matek i babek. Interesuje mnie ten temat. A dodatkowo forma pogłębionego wywiadu, o ile tylko ten jest mądrze poprowadzony, bardzo do mnie przemawia.
Zastrzeżenie autorki, dla mnie ważne, jest takie – że ponieważ rozmawia ze specjalistkami od problemów, to jest to pozycja skupiona właśnie na tychże. Na przekonaniach, które być może powinniśmy rozbroić we własnych głowach, żeby optymalnie radzić sobie w czasie teraźniejszym.
Udaje się to wcale nieźle. Szarejko strukturyzuje swoją książkę na różne obszary tematyczne: miłość, przyjaźń, seksualność, pieniądze, pracę, macierzyństwo oraz inne i docieka, jakie przekazy na ten temat najczęściej pojawiają się w gabinetach, a także – jakie wyniosły z domu przepytywane specjalistki.
Rozmawia między innymi z Alicją Długołęcką, Martą Niedźwiecką, Justyną Dąbrowską. I wieloma innymi; nie wszystkie rozmówczynie znałam, ale wybór wydawał mi się jak najbardziej na miejscu.
Ciekawe doświadczenie czytelnicze dla osób zainteresowanych taką tematyką. Plus – odpowiednia pozycja dla tych, którzy nie mają zbyt wiele czasu na czytanie. Można sobie dzielić tę lekturę na poszczególne wywiady.
Aga Szynal