Blog o literaturze kobiet

Literatura piękna 16 lutego, 2026

„Czerwona rzeka” Louise Erdrich. Dojrzewanie w Dakocie Północnej.

„Czerwona rzeka” to nie jest moim zdaniem jedna z tych powieści, które koniecznie trzeba przeczytać, bo świat będzie o niej dyskutował jeszcze bóg wie ole czasu. Choć jej autorka, Louise Erdrich, jest zdobywczynią Pulitzera i National Book Award, więc może się mylę. Ale za to okazało się, że jest to ten typ książki, w który po prostu dobrze mi się weszło i w którym zatonęłam po uszy, a to zawsze uczucie, którego w literaturze szukam; swego rodzaju odłączenie od świata zewnętrznego i koncentracja na tym wymyślonym.

Kłopoty Kimset, która właśnie kończy szkołę i zastanawia się, co dalej, zwłaszcza, że jej chłopak, Garry, za wszelką cenę chce skłonić ją do małżeństwa oraz jej mamy, Crystal, której mąż pewnego dnia znika, zostawiając ją z poważnym problemem, są doskonale wpisane w życie miasteczka w Dakocie Północnej. W tej rodzinie płynie zresztą krew dawnego plemienia, do którego niegdyś należała ta ziemia.

Pojawiają się nienachalne, dobrze wpasowane wątki ekologiczne, nadmierna eksploatacja ziemi. A na dojrzewanie Kimset i jej rówieśników wywiera wpływ nieszcześliwy wypadek, który zdarzył się podczas pewnej imprezy.

Trochę to jest książka o dojrzewaniu, trochę o dziedziczeniu. Trochę o współczesnej Ameryce z jej mozaiką historii pochodzenia i wielorakością.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading