Blog o literaturze kobiet

Literatura faktu 02 marca, 2026

Sylwia Chutnik „Miasto zgruzowstałe. Codzienność Warszawy w latach 1954-1955”.

Powstała na podstawie pracy doktorskiej Sylwii Chutnik analiza codzienności czasów odbudowy. Myślę, że może być interesująca tylko dla bardzo specyficznego grona, do którego ja się akurat zaliczam.

Po pierwsze – porusza mnie Warszawa, miasto powstałe z gruzów, moje miasto, które kochałam nawet w latach dziewięćdziesiątych i na początku dwutysięcznych, a gdy przybywający tu studenci z innych rejonów Polski rozglądając się naokoło wypowiadali się o nim z niejakim obrzydzeniem, czułam się w jakiś sposób bezpośrednio zaatakowana. Było tu wtedy szaro, brzydko, ale to miejsce – przecież i tak było niezwykłe. Odrodziło się całkiem od nowa. Dobrze pamiętałam oglądane przez całe dzieciństwo albumy z gruzami po Powstaniu Warszawskim, tę wielką ziejącą ranę, na której jednak odrodziło się życie. Również – to moje. Pełne nadwiślańskich świtów.

Po drugie – jestem magistrą socjologii, ale studiowałam nauki społeczne, w tym antropologię. Interesuje mnie naukowe studium codzienności, wyjście ze skupienia się na wielkich wydarzeniach i pochylenie się nad zwykłymi ludźmi, tym jak funkcjonują na co dzień, jak mieszkają, jedzą, jak dojeżdżają do pracy, jak pracują, jakie dźwięki im w tym czasie towarzyszą, jak spędzają czas wolny. Dokładnie to analizuje Sylwia Chutnik w mieście zgruzowstałym.

A jeszcze dodatkowo – bazą całej tej pracy jest „Zły” Tyrmanda; powieść, która jest wyznaniem miłosnym dla Warszawy i którą czytałam niezliczoną ilość razy, począwszy od szkoły podstawowej aż po dzisiejsze czasy. „Jak zauważa Piotr Kubkowski: „Złego” można z pewnością czytać jako wielki projekt mitologii warszawskiej”. Oczywiście – źródła są o wiele bogatsze i na „Złym” się nie kończą, w końcu to praca doktorska.

I tytuł. A właściwie ten przymiotnik: „zgruzowstałe”. Tak, właśnie to odrodzenie wciąż mnie w Warszawie porusza. Jak również dotyka mnie, gdy czytam, że Ukraińcy już teraz biorą Warszawę za przykład (a może symbol tego, że wszystko jest możliwe, jeśli jest taka wola) gdy myślą o odbudowie swoich zniszczonych miast po wojnie.

Aga Szynal

Komentarze:

  1. TUO pisze:

    Widać, że masz swój styl.To jeden z tych materiałów, które mimo prostoty wciągają. Czuć, że ktoś tu naprawdę przemyślał, co chce powiedzieć. Lubię, gdy autor pisze tak, jakby mówił do jednej konkretnej osoby.

  2. ILOVEWRO pisze:

    Twoje teksty mają charakter i styl – brawo.Dobrze się to czytało. To podejście do tematu było rzadko spotykane – i dobrze. Dobrze się czyta coś, co powstało z ciekawości, a nie z obowiązku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading