Literatura piękna 08 maja, 2024

„Przyjęcie” Natashy Brown. Fragmentaryczność, w której brakuje życia.

„Bądź najlepsza. Pracuj ciężej, działaj sprytniej. Przechodź wszelkie oczekiwania. Lecz zarazem bądź niewidzialna, niezauważalna. Nie stawiaj nikogo w niezręcznej sytuacji. Nie sprawiaj kłopotu. Istniej tylko w przestrzeni negatywnej. Nie wciskaj się na pierwszy plan! Przemykaj niezauważona. Stań się powietrzem”.

Czarnoskóra finansistka, która osiągnęła sukces; kolejne ogniwo łańcucha migrantów z dawnych brytyjskich kolonii. I tytułowe przyjęcie, które zderza ją ostatecznie ze światem starych angielskich pieniędzy. Czy główna bohaterka zgodzi się pełnić rolę papierka lakmusowego?

I czy rzeczywiście wszystko co najważniejsze w życiu jeszcze darmo?

Temat głęboko mnie interesuje. Znalazłam sporo ciekawych spostrzeżeń, myśli, scenek. Ale mimo to fragmentaryczna forma położyła się cieniem na moim odbiorze tej powieści. Prześlizgiwałam się po niej. Zbyt łatwo gubiła moją uwagę. Zabrakło mi tu życia.

Ostatecznie mnie do siebie nie przekonała.
Nie jestem fanką takiej formy. Rzadko zdarza się, żeby mi się spodobała.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *