Literatura piękna 17 maja, 2024
Amerykańska klasyczka i jej debiutancka powieść. „Serce to samotny myśliwy”.
Czym są dla nas inni? Słuchaczami bez których ucha zgaśniemy? Tylko odbijamy się od siebie nawzajem szukając w gruncie rzeczy wcale nie porozumienia, ale kogoś kto przyjmie nasze wewnętrzne monologi?
A może przytrafia się to tylko tym, którym wydaje się, że wiedzą, rozumieją, czują więcej niż inni? Którym zwykłe tu i teraz przesłania jakaś wielka sprawa? (Bardzo podoba mi się ostatni obraz tej powieści).
Główny bohater, głuchoniemy, którego poznajemy na samym początku jako samodzielny byt, potem stopniowo tonie w opowieściach innych. Każdy jest przekonany, że jest po jego stronie, że tylko on potrafi go pojąć, że dzięki niemu nie jest samotny. A on?
Czy to uniesie?
Ta powieść jest celna niczym jej tytuł, trafia. Choć ma już niemal sto lat. Carson McCullers po drugi mnie uwiodła.
Aga Szynal