Literatura faktu 25 września, 2026

Patti Smith „Chleb aniołów”. Autobiografia muzyczno-pisarska.

Philip Roth powiedział, że szczegóły są jak palce olbrzyma. Patti Smith nazywa je tytułowym „chlebem aniołów”. To cała ta, najbardziej twórcza, materia pisarska. Faktury, smaki, zapachy, kolory. Ten szczegół, to może być również obraz, scenka. Często taka w rozmiarze mikro, ale niosąca wiele znaczeń. Jak „Johny Stahl wiążący mi sznurówki”, pisze Patti Smith. A ja, jako czytelniczka, już wiem o co chodzi, bo wcześniej Patti Smith opowiedziała mi tę historię.

Dlaczego o tym piszę?

Bo Patti Smith przyznaje się, że najważniejsze dla niej jest właśnie pisanie i bycie pisarką. Być może większość z Was zna ją jako twórczynię muzyki, ja również, ale jak się okazuje to właśnie w pisaniu określa samą siebie najmocniej.

To tekst – klamra. Od dzieciństwa, do starości. Autobiografia ludzka i artystyczna; choć przede wszystkim ta druga. Bo autorka szuka co takiego w niej sprawiło, że poszła potem drogą sztuki. Nie jest to jednak książka pozbawiona wątków bardzo osobistych, jak ten związany z odsunięciem się od muzyki, na dobrych kilkanaście lat, żeby założyć rodzinę. Czy ten dotyczący długo skrywanej tajemnicy rodzinnej związanej z jej ojcem.

Dzieciństwu zresztą poświęciła piosenkarka sporo miejsca, co jest chyba charakterystyczne dla osób starszych, które zaczynają do niego wracać. Jakby rozumiejąc jak mocno to właśnie stamtąd się wywodzą. A może w ten sposób zatacza się koło?

Jestem żywo zainteresowana tekstami autobiograficznymi (i biografami zresztą też) jako tymi, które pokazują osobiste szukanie sensu. „Chleb aniołów” do takich niewątpliwie należy. Patti Smith udało się w nim określić siebie, tak jak sama chce być zapisana.

Pytanie, na ile wciągnie odbiorczynie o odbiorców, zależy moim zdaniem głównie od tego, czy wcześniej interesowały i interesowali się jej twórczością. Jeśli tak, rzecz interesująca. Jeśli nie, niekoniecznie trzeba po nią sięgać. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy, ale szczerze raportuję swoje odczucia.

Przełożył: Dariusz Żukowski

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *