Literatura piękna 26 listopada, 2023
„Trąbka do sluchania” Carrington, czyli miotła dla staruszek.
Ekscentryczna, ironiczna, cudowna!
Taka jest Leonora Carrington w „Trąbce do słuchania” wydanej przez Wydawnictwo Literackie w serii „Inne konstelacje”, w której będą się ukazywały tytuły polecane przez Olgę Tokarczuk. Bizarne.
„Jeżeli starsza pani nie może pojechać do Laponii, Laponia musi przyjść do starszej pani”.
Zaczyna się spokojnie i dość stereotypowo, przygłucha staruszka mieszka z synem, jego rodziną. Ma koty. I przyjaciółkę od serca. Jedynym jej wyróżnikiem jest od początku poczucie humoru. A potem, stopniowo, od momentu, gdy otrzymuje w prezencie tytułową trąbkę, wszystko staje na głowie. Machina zaskoczeń się rozkręca. Trzeba uważnie czytać każdy akapit, bo nie wiadomo co jeszcze nas czeka i jaki królik, a może raczej wilk, wychynie z kapelusza.
Eleonora Carrington to nie tylko pisarka, ale przede wszystkim – surrealistyczna malarka. Wiele lat mieszkała w Meksyku choć pochodziła z Wielkiej Brytanii. Czuć to wszystko w tej prozie. Carrington wyrywa się konwenansom. Także tym dotyczącym starości. Pisze na własnych zasadach, o życiu na własnych zasadach.
Brakuje pisania o kobiecej starości. To pokochałam. „Trąbka do słuchania” daje staruszkom miotłę, żeby mogły odlecieć od tego, co gotuje im świat w aktualnym wydaniu. Szerokiej drogi!
Aga Szynal