Blog o literaturze kobiet

Literatura faktu 05 września, 2024

„O zmierzchu. Jak przestać bać się życia i przeżyć je po swojemu” Marty Niedźwieckiej, czyli psychologiczny język, który pasuje mi jak żaden inny.

Jedyne zastrzeżenie jakie mam dotyczy podtytułu, bo brzmi jak poczytny poradnik z prostymi trickami (a takich nie lubię). Poza tym – kocham tę książkę całym sercem. Tak jak podkast (ale jednak tradycyjnie okazało się, że więcej przyswajam czytając). Sposób w jaki Marta Niedźwiecka wykłada psychologię życia codziennego trafia do mnie w stu procentach. Jej język i metafory mogę brać od razu chochlą; po co się rozdrabniać, wiem, że pyszne (nieprzesłodzone).

Rozkminia Marta Niedźwiecka dokładnie moje rozkminki. Uwypukla właśnie te aspekty, które mnie trapią. Pięknie korzysta z naukowych badań. Idealnie podlewa to subiektywnym sosem.

Jest tu o emocjach, relacjach i komunikacji, seksie. Konsekwencji i oślim uporze. Zmianach. Potrzebie radzenia sobie z bezradnością i o tym, że nie zawsze trzeba rozgrywać życie „radząc sobie”.

„Ostra dyscyplina wewnętrzna nie jest prawdziwym radzeniem sobie, jest zamordyzmem. Prawdziwe radzenie sobie występuje wtedy, gdy rozumiemy własną bezradność, znosimy niepewność – wówczas możemy wrócić do całościowego myślenia i czucia zamiast polegać na naszych fragmentarycznych strategiach”.

Czytać zdecydowanie warto.

Garść cytatów na zachętę:

„Ostra dyscyplina wewnętrzna nie jest prawdziwym radzeniem sobie, jest zamordyzmem. Prawdziwe radzenie sobie występuje wtedy, gdy rozumiemy własną bezradność, znosimy niepewność – wówczas możemy wrócić do całościowego myślenia i czucia zamiast polegać na naszych fragmentarycznych strategiach”.

„(…)bez tej pauzy, w której mierzymy się z bezradnością, będzie z nami naprawdę kiepsko. Nie skonfrontujemy się z najpoważniejszymi tematami: bezradnością właśnie, a oprócz tego kruchością, podatnością na zranienie, przemijaniem, śmiercią, opuszczeniem, wszelkimi limitami, jakie nakłada na nas fakt, że jesteśmy ludźmi. To jedyne znane mi miejsce, w którym możemy zobaczyć pogruchotane kawałki naszej psychiki. Alternatywa dla pustego i nieradzenia sobie jest słaba: będziemy coraz mocniej, wyżej szybciej. Ale też głupiej. Bardziej powierzchownie”.

Aga Szynal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej postów

Newsletter

Chcesz, żebym raz w miesiącu poleciła Ci najlepszą przeczytaną przeze
mnie książkę? Zapisz się na newsletter.

Loading